<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Strefa Petrolhead&#039;a</title>
	<atom:link href="http://spajki.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://spajki.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 10 May 2011 19:59:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='spajki.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/d5e0b16812408dfcc7a8725cb68b91ce?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Strefa Petrolhead&#039;a</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://spajki.wordpress.com/osd.xml" title="Strefa Petrolhead&#039;a" />
	<atom:link rel='hub' href='http://spajki.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Transfer.</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2011/05/10/transfer/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2011/05/10/transfer/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 May 2011 14:50:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=1395</guid>
		<description><![CDATA[Sprawiłem sobie nowe, darmowe miejsce do pisania. Mam dość tego syfu, który nagromadził się tutaj przez czas, gdy eksploatowałem ten adres. Zgodnie z konsumpcyjnym duchem idę naprzód, zostawiając za sobą zgliszcza w postaci wpisów, które mieszczą się w granicach obecnej normy, wpisów, które są znośne. Po nowe teksty (tym razem, mam nadzieję, że rzeczywiście będę [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=1395&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sprawiłem sobie nowe, darmowe miejsce do pisania. Mam dość tego syfu, który nagromadził się tutaj przez czas, gdy eksploatowałem ten adres. Zgodnie z konsumpcyjnym duchem idę naprzód, zostawiając za sobą zgliszcza w postaci wpisów, które mieszczą się w granicach obecnej normy, wpisów, które są znośne. Po nowe teksty (tym razem, mam nadzieję, że rzeczywiście będę tam coś pisał) zapraszam na nowy adres, nadal w domenie WP, ale, cóż, nie jestem wystarczająco dobry w tych geekowskich zabawach, żeby srać się z serwerami, kodami błędów etc.</p>
<p style="text-align:center;"><a title="Klik." href="http://thepetrolhead.wordpress.com/" target="_blank"><strong><span style="text-decoration:underline;">ThePetrolhead </span></strong></a></p>
<p style="text-align:left;">Dziękuję za wszystkie odwiedziny, za wszystkie subskrypcje etc. Niektórzy mogą być tym zdziwieni, inni nie, wszystkich zapraszam pod powyższą linkę, gdzie będzie &#8211; jak sądzę &#8211; będzie nieco inaczej.</p>
<br />Filed under: <a href='http://spajki.wordpress.com/category/linki/'>Linki</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/1395/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/1395/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/1395/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/1395/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/1395/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/1395/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/1395/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/1395/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/1395/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/1395/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/1395/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/1395/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/1395/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/1395/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=1395&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2011/05/10/transfer/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>FrontEnd #2</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2011/01/13/frontend-2/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2011/01/13/frontend-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Jan 2011 17:07:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Kornacki]]></category>
		<category><![CDATA[Automaniak]]></category>
		<category><![CDATA[Gry!]]></category>
		<category><![CDATA[Konsolowiec]]></category>
		<category><![CDATA[Motoryzacja]]></category>
		<category><![CDATA[Patryk Mikiciuk]]></category>
		<category><![CDATA[Petrolhead]]></category>
		<category><![CDATA[Samochody]]></category>
		<category><![CDATA[TopGear]]></category>
		<category><![CDATA[TVN Turbo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=1230</guid>
		<description><![CDATA[FrontEnd powraca. Od naprawdę długiego czasu odbijam się pomiędzy dwiema pasjami: motoryzacją i grami wideo. Wraz z tym, jak czas radośnie leci wokół coraz szybciej, pewna kwestia powraca coraz częściej i częściej: co, na miłość boską, wybrać? Postawmy sprawę jasno: nie studiuję anglistyki, żeby następnie wylądować w jakiejś szkole i wpajać przyszłej elicie narodu jak [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=1230&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2011/01/aston-martin-lmp1-pic.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-1235" title="Aston Martin LMP1 Pic" src="http://spajki.files.wordpress.com/2011/01/aston-martin-lmp1-pic.png?w=630&#038;h=250" alt="" width="630" height="250" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">FrontEnd powraca.</p>
<p><span id="more-1230"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Od naprawdę długiego czasu odbijam się pomiędzy dwiema pasjami: motoryzacją i grami wideo. Wraz z tym, jak czas radośnie leci wokół coraz szybciej, pewna kwestia powraca coraz częściej i częściej: co, na miłość boską, wybrać?</p>
<p style="text-align:justify;">Postawmy sprawę jasno: nie studiuję anglistyki, żeby następnie wylądować w jakiejś szkole i wpajać <em>przyszłej elicie narodu </em>jak porozumieć się z całą resztą cywilizowanego społeczeństwa Planety Ziemi. Studiuję, żeby umieć ten język tak dobrze, jak to możliwe w tych warunkach, móc bez przeszkód dogadać się gdziekolwiek pojadę &#8211; z tego względu też, w drugim semestrze, zaczynam naukę hiszpańskiego, wszak mówi nim cała Ameryka Południowa i będzie stanowił sensowne uzupełnienie angielskiego. Drugi etap planu to zaczepienie się na dziennikarstwo, dorobienie sensownej specjalizacji z angielskiego i siedzenie w branży medialnej. Nikt nie mówi, że będzie prosto &#8211; nie sądzę, że na chwilę obecną piszę dobrze, że moje teksty dobrze się czyta. Jestem świadomy tej potwornie długiej drogi, która leży przede mną. To sprawa wykształcenia, ale pozostaje to, co nadejdzie później.</p>
<p style="text-align:justify;">Gry Wideo. Uwielbiam je, uważam, że na przestrzeni lat dały mi więcej niż jakikolwiek stos książek, niezależnie od dziedziny &#8211; do tej pory pamiętam, jak siedząc z słownikiem przy PlayStation 1 kminiłem, co znaczy które słowo na ekranie Pre-Rally w Colin McRae Rally 2.0, to przy okazji tej właśnie gry nauczyłem się wszystkich podstawowych pojęć związanych z pogodą (nie oszukujmy się, to same podstawy, ale pochodzą one z gry). Seria Gran Turismo nauczyła mnie z kolei niepojętej ilości słów związanych z samochodami, słów, z których korzystam po dziś dzień, chociażby kiedy buszuję po eBay.co.uk/eBay.com szukając części do kolejnej postrzelonej konfiguracji samochodu, która przyśniła mi się w nocy. Te profity, które w ciągu lat pojawiły się w moim życiu przez gry, można by mnożyć praktycznie w nieskończoność i to wyłączając z nich tony zabawy, które pojawiły się przy okazji. Do czego jednak zmierzam &#8211; chciałbym pracować w tej branży. Pisać recenzje, felietony, opinie, wydzierać się na znajomych z redakcji (pozdrawiam ekipę konsolowca) na podcastach czy shortcastach, jeździć na eventy. To ostatnie jest szczególnie atrakcyjne po zeszłorocznym wypadzie na GamesCom, który dał posmak tego, co oferują takie targi, był wskoczeniem w branżę aż po samą szyję, spotkaniem z ludźmi, którzy ją tworzą. Wyjazd na GC zapisał się w mojej pamięci jako jeden z najfajniejszych tripów w jakich miałem okazję brać udział, szczególnie, że jako &#8222;burak z prasy&#8221; mogłem pokazywać środkowy palec całej rzeszy niemców, która tłoczyła się przy wejściu dla zwykłych śmiertelników. Yyyy, dobra, nie o tym chciałem. Praca w branży gier jako dziennikarz, czy może nawet przejście na drugą stronę barykady i wzięcie udziału w tworzeniu jakiejś gry, realny wpływ na jej kształt &#8211; wszystko to wygląda wprost fantastycznie i mogę głośno powiedzieć &#8222;Jestem na tak&#8221;, jeśli ktoś zapyta mnie, czy chciałbym, żeby tak wyglądała moja przyszłość zawodowa. Jest jednak małe &#8222;ale&#8221;, które bardzo głośno warczy całym spektrum jednostek napędowych.</p>
<p style="text-align:justify;">Motoryzacja. Dziedzina wymieniana jako druga, ale na pewno nie będąca za grami wideo, a raczej na równi z nimi, jeśli nie kawałek przed. Fakt, opcja pracowania w tej branży to nieco wybujała fantazja, bo nie widzę siebie testującego nową Toyotę Yaris w centrum Warszawy, a raczej w sytuacji bliższej Clarksonowi, krzyczącego &#8222;POWEEEEEEEEEEEEEEER&#8221; w jakimś samochodzie mającym pod maską silnik działający na zasadzie kontrolowanych eksplozji atomowych w komorach spalania. Brzmi to absurdalnie dobrze, fakt, szczególnie, że swego czasu Martyna Wojciechowska mówiła, że nie da się w tym kraju zrobić programu pokroju TopGear (magazyn już mamy, zawsze coś, chociaż za herezję uważam zeszłoroczny samochód roku) i nic się od tego czasu nie zmieniło, poza tym, że w Automaniak z TVN Turbo stał się kompletną farsą. Moim zdaniem jest to kwestia zdecydowanie za małej liczby pasjonatów motoryzacji, którzy mają pomysły i siedzą w dziennikarstwie motoryzacyjnym w Polsce, a na dzień dzisiejszy jest ich tylko dwóch: Adam Kornacki i Patryk Mikiciuk. Nie rzucają żenujących żartów, wygłaszają swoje opinie w sensowny sposób a ponadto widać, że są zabójczo oblatani we wszystkim, co związane z czterema kółkami. Cała reszta jest lepsza lub gorsza, ale na ogół nie ma nawet o czym gadać, bo dwójka wymieniona wyżej jest po prostu ponad nimi. Broń Boże nie kwestionuję doświadczenia czy obeznania Rafała Jemielity czy Jarosława Maznasa, wręcz mam do nich szacunek, ale o ile ich teksty czyta się faktycznie dobrze, to w TV nie prezentują się moim zdaniem już tak dobrze. W przeszłości uwielbiałem Włodzimierza i Macieja Zientarskich, ale zaginęli gdzieś w tym wszystkim, pierwszy pojawia się obok Andrzeja &#8222;Charakterystycznego Białego Paska&#8221; Borowczyka w studiu F1, a drugi po prostu zniknął po rozdmuchanym na chorą skalę wypadku w Ferrari 360 Modena Spider. Ludzi faktycznie dobrych brakuje. Nie nazwę siebie kimś &#8222;dobrym&#8221; w tym sensie, nie mam jakiegokolwiek doświadczenia poza tym, co sam wyjeździłem, ale chciałbym spróbować się w to wszystki wkręcić, nadać polskiemu dziennikarstwu motoryzacyjnemu (telewizyjnej odmianie) nuty szaleństwa i nietuzinkowości, bo na chwilę obecną wieje z niego nudą. W kwestii prasy nie jest źle, TopGear jest szalenie miły do czytania i podobają mi się eventy pokroju &#8222;Kotliny Mocy&#8221;, które &#8211; poza byciem <em>fajnymi</em> &#8211; pokazują, że można zebrać samochody warte w sumie koło 2 mln złotych i pośmigać nimi po drogach, pisząc przy tym świetny artykuł. Życzyłbym sobie zobaczenie czegoś takiego w TV, nie mówiąc już o tym, że marzę by wziąć w tym udział i uważam że <strong>można</strong> to zrobić w naszym kraju, jeżeli tylko będzie się miało dość zapału, dość odpowiednich ludzi. Wyobrażam sobie, jaki szczękopad spowodowałoby pośród fanów motoryzacji pojawienie się w TV programu, w którym szybkie samochody, dobra reżyseria i montaż oraz muzyka szły by w parze z najlepszym możliwym scenariuszem, napisanym przez życie. Bo wybaczcie, ale nie wierzę, że podczas kręcenia, dajmy na to, reportażu z objeżdżania kraju Hot-hatchami nie doszło by do kuriozalnych sytuacji, owocujących salwami śmiechu pośród ludzi zgromadzonych przed TV. Ten kraj jest zbyt chory, żeby taka wycieczka była nudna. Dodajcie do tego odpowiednią ekipę, która wygeneruje to &#8222;coś&#8221;, będzie w granicach rozsądku robiła sobie na złość i będzie skłonna do urządzenia sobie wyścigu na zwykłej drodze, przekomarzania się, który samochód jest najlepszy &#8211; macie najlepszy możliwy program. Powiem wprost: I&#8217;d like to make that happen.</p>
<p style="text-align:justify;">Wszystko sprowadza się do wyboru. Nie mówię, że &gt;&gt;zrewolucjonizowałbym&lt;&lt; cokolwiek, mówię, co myślę, co uważam za możliwe do wykonania. Nie wiem, czy jestem odpowiednią osobą do którejkolwiek z wymienionych wyżej rzeczy, wiem natomiast, że chciałbym spróbować. Jest to moim marzeniem, a jeżeli takie coś faktycznie by zadziałało, to chyba tylko dobrze. Na chwilę obecną piszę o grach wideo, ale za każdym razem, kiedy widzę fajny samochód, serce zaczyna mi szybciej bić i wyobraźnia dostaje kopa, tworząc jakieś fantastyczne wizje. Liznąłem trochę gier, podoba mi się to, ale nieustannie ciągnie mnie do czterech kółek i nie wiem, czy któregoś dnia to nie przeważy. Podejrzewam, że byłoby to lepsze, bo &#8211; cholera &#8211; to samochody. Są wspaniałe od początku do końca i stanowią coś więcej, niż tylko środek transportu. Obcowanie z nimi to coś wspaniałego.</p>
<p style="text-align:justify;">Dywagacja ta nie skończy się żadną konkluzją &#8211; póki co myślę o tym wszystkim. Zastanawiam się, co można zrobić, w którym kierunku zrobić krok, żeby były jakieś satysfakcjonujące efekty. Jestem nieco rozerwany między tymi opcjami i &#8211; prawdę mówiąc &#8211; nie bardzo wiem, co zrobić, na co się zdecydować. Chociaż, prawdę mówiąc, gdyby ktoś zapukał do moich drzwi i powiedział &#8222;Chodź, poprowadzisz program&#8221;, to pomimo powalającego strachu przed tym wszystkim, po prostu bym za nim pobiegł, rzucając w diabły wszystko wokół. I chociaż wątpię, żeby wiele osób dotarło do tego punktu, wątpię, że wiele ludzi to w ogóle czyta, proszę was o rzucenie jakiegoś sensownego komentarza do całej sytuacji.</p>
<p style="text-align:justify;">Take Care!</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2011/01/aston-martin-racing-win.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1242" title="End" src="http://spajki.files.wordpress.com/2011/01/aston-martin-racing-win.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<br />Filed under: <a href='http://spajki.wordpress.com/category/felieton/'>Felieton</a> Tagged: <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/adam-kornacki/'>Adam Kornacki</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/automaniak/'>Automaniak</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/gry/'>Gry!</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/konsolowiec/'>Konsolowiec</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/motoryzacja/'>Motoryzacja</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/patryk-mikiciuk/'>Patryk Mikiciuk</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/petrolhead/'>Petrolhead</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/samochody/'>Samochody</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/topgear/'>TopGear</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/tvn-turbo/'>TVN Turbo</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/1230/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/1230/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/1230/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/1230/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/1230/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/1230/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/1230/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/1230/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/1230/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/1230/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/1230/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/1230/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/1230/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/1230/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=1230&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2011/01/13/frontend-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2011/01/aston-martin-lmp1-pic.png" medium="image">
			<media:title type="html">Aston Martin LMP1 Pic</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2011/01/aston-martin-racing-win.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">End</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>A Thousand Suns.</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2010/09/17/a-thousand-suns/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2010/09/17/a-thousand-suns/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Sep 2010 22:46:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[A Thousand Suns]]></category>
		<category><![CDATA[Album]]></category>
		<category><![CDATA[Chester Bennington]]></category>
		<category><![CDATA[Linkin Park]]></category>
		<category><![CDATA[LP]]></category>
		<category><![CDATA[Mike Shinoda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=1127</guid>
		<description><![CDATA[Zabronili mi na konsolowcu stawiać kropki na końcu tytułów wpisów, więc chociaż tutaj będę kontynuował ten trend. Ale o czym to ja miałem&#8230; A! Położyłem łapki na nowym albumie Linkin Parka, A Thousand Suns, i chciałem napisać parę słów na ten temat &#8211; chociażby dlatego, że słucham ich od prawie dekady i naczekałem się na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=1127&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/09/thousand-suns.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1128" title="Thousand Suns" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/09/thousand-suns.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Zabronili mi na konsolowcu stawiać kropki na końcu tytułów wpisów, więc chociaż tutaj będę kontynuował ten trend. Ale o czym to ja miałem&#8230; A! Położyłem łapki na nowym albumie Linkin Parka, <strong>A Thousand Suns</strong>, i chciałem napisać parę słów na ten temat &#8211; chociażby dlatego, że słucham ich od prawie dekady i naczekałem się na ten album. Jaki jest jednym słowem? <span style="text-decoration:underline;"><strong>Inny.</strong></span></p>
<p><span id="more-1127"></span>Przede wszystkim &#8211; jeśli kupiliście ten krążek, nie oceniajcie go po łebkach. Ja w pierwszej kolejności przeskoczyłem wszystkie kawałki na zasadzie początek &#8211; środek &#8211; koniec i miałem minę cokolwiek skwaszoną. Płyty nie można słuchać wyrywkowo, w momencie kiedy zrobicie to, na co nie ma czasu, nabiera ona kształtu. O co chodzi? Ostatnio zauważyłem, że mało kto zapada się w głębokim fotelu z wielkimi słuchawkami na uszach tylko po to, żeby posłuchać muzyki. Muzyka stała się tłem dla wszystkiego co robimy, przez co zostaje zepchnięta gdzieś na dalszy plan i w efekcie faktycznie jej nie słuchamy, a leci gdzieś tam. A Thousand Suns nie odbierzecie dobrze, jeśli będzie leciał w tle. Musicie się odciąć od wszystkiego wokół, po prostu wsłuchać w kawałki które stworzyli panowie z Linkin Park, posłuchać tekstu i właśnie wtedy, po poświęceniu tych 47 minut i 56 sekund, zobaczycie obraz, który maluje ta płyta. LP jest tego świadome i najwyraźniej takie było założenie, bo na iTunes pojawi się wydanie albumu w postaci jednego tracka. Jeden kawałek trwający niespełna 48 minut, który będzie zmuszał do odebrania tego albumu w sposób właściwy.</p>
<p>No i jeszcze jedna rada &#8211; jeśli drażnią was teksty głęboko polityczne to sugeruję się nie wsłuchiwać, bo ten album jest cholernie polityczny i zajmuje się tematyką broni nuklearnej. Sam tytuł płyty wywodzi się z wypowiedzi Roberta Oppenheimera, człowieka, który pełnił funkcję dyrektora naukowego słynnego Projektu Manhattan. Oppenheimer miał po pierwszej udanej detonacji głowicy nuklearnej wypowiedzieć cytat z Hinduskiego Sanskrytu, konkretniej z pieśni Bhagavad Gita &#8211; <strong>&#8222;If the radiance of <span style="text-decoration:underline;">a thousand suns</span> were to burst at once into the sky that would be like the splendor of the Mighty one&#8230;.&#8221;</strong>. Ta wypowiedź z resztą przeplata się przez album, podobnie jak inny cytat Oppenheimera, również z Bhagavad Gita &#8211; <strong>&#8222;Now I am become Death, the destroyer of worlds.&#8221;.</strong></p>
<p>No dobra, dość o zapleczu i wszystkim wokół &#8211; czas na trochę o samej muzyce. Przede wszystkim niewiele jest tu brzmienia gitarowego, które jednak jeśli się już pojawi (&#8222;Burning in the Skies&#8221;) to wiemy, że odpowiada za nie Brad Delson. Sam album stanowi raczej bardzo ambitny eksperyment łączący w sobie dużo hip-hopu (Mike Shinoda o wiele wyraźniej zaznacza swoją obecność niż na Minutes to Midnight) i elektroniki. Dlatego też dla ludzi nadal trzymających się &#8222;starego&#8221; LP, uwielbiających to sromotne pierdolnięcie w Faint z Meteory, A Thousand Suns może się wydawać nieco nieprzystępne. Dla tych z was, którzy gustowali właśnie w tym brzmieniu Linkin Park &#8211; sugerował raczej zapoznanie się z nim na jakimś serwisie streamingowym i dopiero po tym jak się Wam spodoba, zakupienie go. Tego albumu nie da się opisać w prosty sposób, jemu trzeba dać się porwać.</p>
<p>A Thousand Suns rozpoczyna się od &#8222;The Requiem&#8221; i &#8222;The Radiance&#8221;, stanowiących wstęp do podróży (czy brzmię jakbym był naćpany?), jaką jest ten album. Samo wprowadzenie nie jest jakieś specjalnie optymistyczne &#8211; &#8222;G<em>od Save Us Everyone Will We Burn Inside The Fires Of The Thousand Suns</em>&#8221; nie jest najbardziej pozytywną linijką na świecie, szczególnie że chwilę po nim pojawia się nagrany komunikat, będący poniekąd zapowiedzią nadchodzącej apokalipsy, kończący się już wspominanym już przeze mnie wcześniej &#8222;N<em>ow I am become Death, the destroyer of worlds</em>&#8222;. Następnie pojawia się zaskakująco konwencjonalne jak na ten album &#8222;Burning In The Skies&#8221; z fantastycznie  wypadającym Chesterem i świetnym solo gitarowym  Brada. Ten kawałek jest po prostu dziwny, bo jednocześnie przeraża destrukcyjnością tekstu, ale jest w nim też coś niezwykle uspokajającego &#8211; &#8222;<em>I&#8217;m swimming in the smoke of bridges I have burned. I&#8217;m losing what I don&#8217;t deserve</em>.&#8221; jest diabelsko poetyckie, przeplata się przez kawałek kilkakrotnie i zostaje w głowie na dłużej.</p>
<p>Mamy tutaj kilka utworów będących po prostu przerywnikami, serią   dźwięków wspomaganych cytatami z Bhagavad Gita, mającymi w płynny sposób   przenieść nas od jednej piosenki do drugiej. Jak na moje &#8211; zdaje to   egzamin bo dzięki &#8222;Empty Spaces&#8221; bez zgrzytów udaje się przebrnąć od wymienionego wyżej &#8222;Burning In The Skies&#8221; aż do &#8222;When They Come For Me&#8221;, będącego daleką wyprawą na terytorium hip-hopu, gdzie staje się to, na co wiele osób czekało od dawna &#8211; Mike Shinoda pokazuje na co go stać. Jeden z najfajniejszych i najbardziej dynamicznych jego popisów, który faktycznie sprawia, że w refrenie ma się ochotę razem z nim wykrzyczeć &#8222;<em>Try ro catch up, motherfucker!</em>&#8222;. Jest to jedna z miłych niespodzianek tego albumu i zdecydowanie dowód możliwości Mike&#8217;a.</p>
<p>&#8222;Robot Boy&#8221; &#8211; poza tytułem który jest po prostu genialny &#8211; jest zaskakująco spokojnym utworem, który w pewien sposób niesie ze sobą ciepłe, pastelowe barwy. Wiem, że w odniesieniu do muzyki brzmi to cokolwiek dziwnie, ale właśnie takie skojarzenia mam słuchając tego kawałka. W całej swojej prostocie jest przyjemny i maluje obraz sielanki czekającej gdzieś tam w niezbyt odległej przestrzeni. Kolejny kawałek, &#8222;<em>Jornada Del Muerto&#8221;</em>, jest przejściem, mającym na celu wprowadzenie nas w &#8222;Waiting For The End&#8221; będącym preludium do &#8222;Blackout&#8221;. &#8222;Blackout&#8221; z kolei jest popisem możliwości Chestera, który daje tu upust swojej mocy i drze się momentami zupełnie jak na starych kawałkach LP pochodzących z Hybrid Theory czy Meteory.</p>
<p>&#8222;Wretches and Kings&#8221; to z kolei wynik kooperacji Joe Hahna i Shinody &#8211; jest to chyba najbardziej agresywny kawałek na całej płycie, mający doskonałą rytmikę i najzwyklej w świecie wkręcający się w ucho jak mało co. Po nim następuje zaś &#8222;Wisdom, Justice, And Love&#8221; stanowiący nagraną wypowiedź Martina Luthera Kinga w którą wkomponowuje się pianino, aż wreszcie głos staje się po prostu robotyczny. Po tym Linkin Park serwuje nam &#8222;Iridescent&#8221;, niezwykle melodyjny kawałek, który wprowadza nas w nieco bardziej optymistyczny nastrój (ponownie pojawia się Brad ze swoją gitarą), aż wreszcie, po kolejnym przerywniku (&#8222;Fallout&#8221;) nadchodzi &#8222;The Catalyst&#8221;.</p>
<p>O tym utworze można napisać wiele. Był wypuszczony w formie singla promującego album jakiś czas temu, pojawił się na trailerze Medal of Honor, zawiera w sobie tą niezwykle głęboką linijkę &#8222;<em>God bless us everyone, we were broken people living on the loaded gun</em>&#8221; i jest po prostu czymś niezwykłym. Ja osobiście skwasiłem się po tym jak usłyszałem go pierwszy raz bo nie był dla mnie wystarczająca Linkin Parkowy. Ale na tle całego albumu jest po prostu niezwykłą kompozycją budzącą masę mieszających się uczuć. Dla mnie ten kawałek ma jakiś dziwny wymiar i to w trakcie jego trwania załącza mi się moja chora wyobraźnia, niosąca za sobą obraz staromodnego frontu wroga z dwoma okopami, z których żołnierze strzelają do siebie w strugach deszczu, nawet nie wiedząc dlaczego to robią. Tak jest przez pierwsze trzy i pół minuty, aż wreszcie jeden z nich zadaje sobie pytanie &#8222;dlaczego?&#8221;, stawia shielda (mówiłem, chora wyobraźnia, teraz na bank brzmię jak naćpany) i ku przerażeniu kompanów wychodzi z okopu z opuszczoną bronią i zaczyna iść w kierunku sił wroga. Z czasem coraz mniej osób w niego strzela, aż w końcu wszyscy stoją i się gapią na tego jednego człowieka, stojącego dokładnie po środku pola bitwy, który czując jak woda spływa mu po głowie i twarzy naumyślnie wykonuje overload swojego shielda, który w teorii powinien go zabić. W tym wypadku jednak overload działa w nieco inny sposób i powoduje gigantyczne wyładowanie elektromagnetyczne, które rozgania okoliczne chmury. Delikatne, miękkie oświetlenie, słońce przebijające się przez front burzowy, oświetlające masę zabitych, co sprawia że po prostu dociera do nich nonsens tego konfliktu.</p>
<p>(Oczywiście nie działałoby to na niemców, bo z nimi nie ma pokoju)</p>
<p>Na koniec zostaje nam kawałek &#8222;The Messenger&#8221; z fantastycznym wokalem Chestera i wyjątkowo prostą gitarą akustyczną i pianinem. Jest on dziwnie kojący, stanowi świetne zamknięcie podróży po tym małym układzie planetarnym, jakim jest A Thousand Suns.</p>
<p>Co mogę powiedzieć o tym albumie &#8211; mimo, że na pierwszy rzut oka wydawał się być crapem, który powinno się rzucić w kąt i przesłuchać kiedy wszystkie inne płyty zostaną połamane, to kiedy wsłuchamy się dobrze, okazuje się on być zaskakujący. Wiele osób porównuje A Thousand Suns to takich albumów jak &#8222;Dark Side of The Moon&#8221; Pink Floydów czy &#8222;A-Kid&#8221; od Radiohead. Jak dla mnie ten krążek stanowi coś jeszcze innego, jest pokazem kreatywności Linkin Parka. Pomimo niezwykle głębokiego przesłania i podejmowanej tematyki jest na swój własny sposób odprężający, niesie ze sobą dziwnie pozytywną energię. Efekt jest prosty &#8211; Chester Bennington, Mike Shinoda, Rob Burdon, Joe Hahn, Brad Delson i Dave Farrell stworzyli coś więcej niż tylko kolejny album. Stworzyli ALBUM który, kto wie, może będzie zalążkiem nowego gatunku muzyki. A na pewno stanowi ogromną rewolucję, jeśli chodzi o muzykę graną przez LP. Jak dla mnie jest to dycha. <strong>10/10.</strong></p>
<br />Filed under: <a href='http://spajki.wordpress.com/category/muzyka/'>Muzyka</a> Tagged: <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/a-thousand-suns/'>A Thousand Suns</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/album/'>Album</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/chester-bennington/'>Chester Bennington</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/linkin-park/'>Linkin Park</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/lp/'>LP</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/mike-shinoda/'>Mike Shinoda</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/muzyka/'>Muzyka</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/1127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/1127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/1127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/1127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/1127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/1127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/1127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/1127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/1127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/1127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/1127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/1127/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/1127/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/1127/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=1127&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2010/09/17/a-thousand-suns/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/09/thousand-suns.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Thousand Suns</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Malowanie pokoju to cholerna wojna o przetrwanie.</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2010/07/28/malowanie-pokoju-to-cholerna-wojna-o-przetrwanie/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2010/07/28/malowanie-pokoju-to-cholerna-wojna-o-przetrwanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 23:04:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hocki Klocki]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia]]></category>
		<category><![CDATA[Dom]]></category>
		<category><![CDATA[gadka-szmatka]]></category>
		<category><![CDATA[Honda]]></category>
		<category><![CDATA[Honda NSX]]></category>
		<category><![CDATA[malowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Pokój]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=1093</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj wziąłem się za remontowanie mojego pokoju. Pokoju który jest tak na prawdę mój w wakacje, bo na studia wyjeżdżam. Niemniej jednak &#8211; prace zaczęły się nad wyraz spokojnie, musiałem po prostu powynosić sporo rzeczy z pokoju i szafy do innych miejsc (w życiu nie podejrzewałem że moja matka ma tyle ubrań) a następnie&#8230; cóż, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=1093&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/07/walls.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1097" title="Zielone ściany dobrze komponują się z ciemnym smigłem samolotowym." src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/07/walls.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Wczoraj wziąłem się za remontowanie mojego pokoju. Pokoju który jest tak na prawdę mój w wakacje, bo na studia wyjeżdżam. Niemniej jednak &#8211; prace zaczęły się nad wyraz spokojnie, musiałem po prostu powynosić sporo rzeczy z pokoju i szafy do innych miejsc (w życiu nie podejrzewałem że moja matka ma tyle ubrań) a następnie&#8230; cóż, nie było już tak różowo.</p>
<p><span id="more-1093"></span>Zaczęło się od rozkręcania szafy, która była nieruszana przez 15 z górą lat. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ile kurzu może się zebrać za i na meblu stojącym niewzruszenie przez dwa remonty. Powiem Wam ile: od cholery i jeszcze trochę &#8211; wystarczająco dużo, bym przez całą kolejną noc kichał i nie mógł spać i to pomimo otworzonego na oścież okna. Ale nie to jest ważne, ważne jest to, jak cudowną operacją jest rozkładanie takiej szafy, składanej przez domorosłych majstrów. Pierwszym zwiastunem kłopotów były śrubki mocujące tylną ścianę szafy do stelażu, które zamiast być wkręcone zostały wbite. Ktoś po prostu funkcjonował na zasadzie &#8222;jest ich za dużo żebym się bawił w jakieś śrubokręty, wezmę młotek i załatwię to po męsku&#8221;. Absolutnie rozumiem taką filozofię, na bank skraca to czas wykonywania zadania i sprawia, że montaż jest znacznie przyjemniejszy. Niestety kiedy komuś (w tym wypadku mi) przychodzi rozkręcać takie cudo, trafia go szlag, co zwykle objawia się puszczeniem wiązanki i krzyczeniem czegoś, o używaniu zębów składającego do wykręcania śrubek. Chwilę później udało mi się zdjąć górę szafy i &#8211; jak Boga kocham &#8211; nie podejrzewałem, że jedna deska może być taka ciężka. Rozległo się głośne przekleństwo i kilka chybotliwych sekund podczas których trzymając w/w deskę nad głową próbowałem zejść ze stołka, na którym stałem. Kiedy już udało mi się dokonać tego cudu, udałem się za mebel i zacząłem odkręcać kolejne śrubki, co jednak stosunkowo szybko mi się to znudziło. Rozwiązaniem okazało się użycie jak zawsze niezawodnego młotka dużego kalibru, przy pomocy którego najzwyczajniej w świecie wybiłem tylną ściankę z ramy. Jak się okazało &#8211; co zostało zamontowane młotkiem, może też za jego pomocą być odmontowane. Radzę wam to zapisać, podejrzewam że się jeszcze przyda. Cała operacja rozkładania szafy była cudownym festynem klnięcia, głośnych krzyków i zdziwienia, jak u licha to zostało złożone i przez kogo. W pewnym momencie doszedłem do etapu, na którym wyjąłem jedną z bazowych desek konstrukcji (boczną konkretnie, taką od samego dołu do samej góry) i cała reszta dziarsko na mnie runęła. To właśnie wtedy pojawiły się łzy wysiłku i wizja nagłówka Olsztyńskiej (niegdyś dobra gazeta, dziś szmatławiec) &#8222;ZGINĄŁ PRZYGNIECIONY SZAFĄ. Inspektorzy BHP stwierdzili brak atestu nr 489 z roku 1994, właściciele nieistniejącej już firmy pozwani!&#8221; i pomyślałem że byłoby to conajmniej żałosne więc zebrałem się w sobie i już miałem rzucić konstrukcję szafy w drugą stronę, kiedy przypomniałem sobie, że stoi tam mój 40 calowy Samsung i natychmiast należało ponownie rozpatrzeć wszystkie opcje. Z braku laku zrobiłem to, co każdy facet robi w ostateczności &#8211; poprosiłem o pomoc. Kryzys został zażegnany i to pomimo faktu że w szafie coś strzeliło &#8211; jak mniemam wyłamały się wkręty &#8211; ale kij z tym, w końcu szafa poszła sio i nie obchodzi mnie, czy ma wyłamane wkręty czy nie. Poza tym &#8211; jeśli jakiś geniusz robi wkręty które zamiast mieć wklęsłe gniazdo na imbusa mają wypukłe coś i to ledwie wypukłe (trafiło się kilka takich, Bóg jeden wie jak je wkręcili, klucz nasadowy tego nie łapał), to podejrzewam, że fakt, iż szafa wystała ponad 15 lat jest cudem, bo powinna była się rozlecieć stosunkowo dawno temu.</p>
<p>Po tym szafa usłyszała &#8222;<em>Adieu</em>&#8221; i trzaśnięcie drzwiami przyszedł czas na załatanie pęknięć, które z bliżej niewiadomych powodów pojawiły się w ścianie. Oczywiście tu do akcji wkroczył mój ojciec, który stwierdził że przed zaszpachlowaniem pęknięć trzeba je powiększyć za pomocą śrubokręta i młotka (great idea!), co zdecydowanie poprawiło mi humor. Następnie trzeba było nałożyć szpachlę, ten diabelski wynalazek w tubce, która z resztą okazała się być nieco za mała i dziura po głośniku (długa historia, w procesie wiercenia (w zasadzie wybijania) zginęły 3 wiertła i kawał tynku oraz farby) mogła zostać zniwelowana jedynie do poziomu małego wgłębienia. Jak małego? O tym kiedyś opowiem, najpierw przy kolejnym remoncie wyciągnę stamtąd śrubokręt który na bank nieco spłyca całość.</p>
<p>No a następnie przyszło to nieszczęsne malowanie. Po tym jak na podłogę poleciało opakowanie białej farby (mnie gratulujemy mojej mamy) pomyślałem, że nic gorszego się już nie wydarzy, w końcu zaświniona na biało podłoga to wystarczająca porażka jak na jedno malowanie. I właśnie wtedy okazało się, że nie &#8211; bowiem farba ta kryje tak kijowo, że praktycznie nie widać różnicy i to niezależnie od tego czy z wałka akurat kapało mi na łeb czy nie. Z racji tego że za szafą leżało parę petard (słowo daję, nie wiem skąd się tam wzięły moje odkładane rok rocznie na lato petardy o których zapomniałem) przyszedł mi do głowy sposób malowania, którego używał Mr Bean &#8211; wiecie, oklejenie okien i drzwi gazetami, podłogi folią a następnie zdetonowanie całej puszki farby i tym samym automatyczne zachlapanie ścian. Jedno spojrzenie ze strony rodzicielki niestety powiedziało jasno że takiej opcji nie ma i musiałem wrócić do bawienia się teleskopowym wysięgnikiem z wałkiem na końcu. Nie zrozumcie mnie źle, jestem na tyle wysoki (191cm) że bez większych problemów sięgam do sufitu bez żadnych rurek teleskopowych, ale zawsze lubiłem rzeczy którymi mogę kręcić na palcach niczym Darth Maul swoim podwójnym mieczem świetlnym. Wysięgnik teleskopowy jest w tym wypadku AWESOME, bo niedość, że w skróconej formie jest zaskakująco dobrze wyważony, to może stać się dwa razy dłuższy i nadal da się nim kręcić! Pal licho że kosztował prawie trzy dychy, ludzie, to jest po prostu świetne! Wracając jednak do tematu &#8211; z racji tego, że farba nie działała postanowiłem pokombinować z internetem, żeby chociaż on działał (jak widać się udało) podczas kiedy moja mamunia udała się po inną farbę. I znalazła farbę tak inną, że aż strach &#8211; pochodziła bowiem z Finlandii. Nazwy nie pamiętam mimo że gapiłem się na puszkę dobre 2h, ale idę o zakład że było to coś w deseń Kaljakoppastromdornen. Nie ma to jednak większego znaczenia, bowiem ta farba zdecydowanie działała i pokrywała wszystkie ślady po komarach zabitych za pomocą poduszek, gazet oraz wiatrówki. Wróć, wiatrówką nic nie zabiłem, ale kilka sztuk śrutu w suficie siedziało.</p>
<p>Ściany miały &#8211; przynajmniej w założeniu &#8211; być pomalowane w kolor BP Ultimate Green z palety Forda &#8211; ta zajebista zieleń, na którą maluje się obecną generację Focusa RS. Niestety nie mogłem znaleźć hexa tego koloru, moja matka stwierdziła że &#8222;jest jak brzytwą po oczach&#8221;, a facet siedzący w sklepie przy mieszalniku barw był zbyt zajęty czytaniem &#8222;Naszego Dziennika&#8221; i odmawianiem zdrowasiek, żeby zrozumieć o co mi chodzi. W końcu oderwałem go od tej jakże pasjonującej lektury, ale rozłożył ręce bo &#8222;Nigdy nie widział fokusa er es&#8221;. Co za kraj. Z braku laku wykłóciłem pomalowanie pokoju na kolor określany przez producenta jako &#8222;Szczypiorkowa Wiosna&#8221;, co brzmi jak kolejny absurdalny kolor wymyślony przez kobiety dla kobiet (dla nas róż pompejański zawsze będzie po prostu czerwonym), a w praktyce jest po prostu zwykłym, odrobinę przyciemnionym zielonym. Nie wiem jakiego koloru jest trawa morska, ale właśnie takiego koloru ma być nowa szafa. Mam nadzieję, że będzie to coś pokroju &#8222;Kawy z mlekiem&#8221; którą niegdyś moja mamunia zechciała wymalować salon, a co okazało się być mieszanką różu i pomarańczu, który po wyschnięciu dał zaskakujący efekt zachlapania ścian luźną kupą. Tak czy kwak &#8211; na chwilę obecną jestem wściekły ze względu na pokrycie ścian, które udało mi się uzyskać. Zasuwając z wałkiem cały boży dzień udało mi się uzyskać ściany w jakieś chore ciapki, na które moja mamunia mówi że są jak &#8222;przetarcia&#8221;. Jak mniemam chodzi o jakiś modny idiotyzm pokroju podartych spodni ozdobionych logiem Dolce&amp;Gabbana, które następnie ometkowuje się ceną 800€. Tak czy owak &#8211; jutro czeka mnie kolejna runda walki z tymi ścianami, które raz chłoną farbę, a raz jej nie chłoną i spod spodu przebija się ten cholerny niebieski. Albo szpachla. Albo Bóg wie co jeszcze.</p>
<p>Na koniec pragnę zauważyć, że jeśli wszechświat czegoś chce, będzie to miał &#8211; cały dzień starałem się nie zachlapać spodni farbą, bo lubię te spodnie a nie chciało mi się przebierać w inne &#8211; musiałbym ich szukać gdzieś po workach leżących w drugim pokoju. Udało mi się uchronić portki od zachlapania i dumny z siebie zrobiłem sobie na kolację kanapki z serem i ketchupem (kocham ten specyfik, myślę że pochłaniam nawet do 2kg miesięcznie) popijane Coca-Colą. Tak, wiecie dokąd to zmierza &#8211; ser spierdzielił mi się z kanapki prosto na spodnie. Naturalnie, ketchupem do dołu. To po prostu musiało się stać, zezłościłem tylko wszechświat. No ale cóż &#8211; życie.</p>
<p>Aaaaaaaaa, chwilę chwilę! Zachęcam wszystkich do udania się na nową podstronę bloga, na której jest tylko jedna rzecz &#8211; youtube&#8217;owy film, będący hołdem dla Hondy NSX, samochodu nad którym pracował m.in. Ayrton Senna, legenda wyścigowego świata. Film wypłynął teraz na stronie domowej TopGear z powodu obchodzenia tygodnia Senny Jest nakręcony w iście obłędny sposób, ma genialne zdjęcia, cudownie dobraną muzykę, świetne kwestie wymawiane przez legendarnego kierowcę, a do tego jest po prostu epicki. Klikajcie w &#8222;NSX-R&#8221; na górze strony. Mi się to tak spodobało, że jak tylko będę miał kasę na koncie kupuję ten film na stronie format67.net. Jest genialnie.</p>
<p>I to by było na tyle. Pierwszy wpis od dawna, chyba nawet mi brakuje tego pisania.</p>
<p>Take Care!</p>
<br />Filed under: <a href='http://spajki.wordpress.com/category/hocki-klocki/'>Hocki Klocki</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/category/z-zycia/'>Z życia</a> Tagged: <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/dom/'>Dom</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/gadka-szmatka/'>gadka-szmatka</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/honda/'>Honda</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/honda-nsx/'>Honda NSX</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/malowanie/'>malowanie</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/pokoj/'>Pokój</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/1093/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/1093/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/1093/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/1093/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/1093/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/1093/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/1093/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/1093/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/1093/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/1093/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/1093/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/1093/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/1093/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/1093/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=1093&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2010/07/28/malowanie-pokoju-to-cholerna-wojna-o-przetrwanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/07/walls.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Zielone ściany dobrze komponują się z ciemnym smigłem samolotowym.</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ze skrajności w skrajność.</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2010/04/17/ze-skrajnosci-w-skrajnosc/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2010/04/17/ze-skrajnosci-w-skrajnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Apr 2010 19:01:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pisane w afekcie]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[Ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=851</guid>
		<description><![CDATA[Hello and welcome! Świetnie zdaję sobie sprawę z tego, jak oklepane stały się niektóre tematy na przestrzeni ostatniego tygodnia, ale jako jednostka która łatwo się irytuje (co objawia się niezwykle dynamicznymi ruchami kończyn górnych) gdy ktoś po raz n-ty klepie to samo, chciałbym poruszyć pewien temat. Jak się zapewne domyślają niektórzy z Was, chodzi trwającą [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=851&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/no-shit-sherlock.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-850" title="- No shit, Sherlock. - Precisely, Watson." src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/no-shit-sherlock.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p><strong>Hello and welcome!</strong></p>
<p>Świetnie zdaję sobie sprawę z tego, jak oklepane stały się niektóre tematy na przestrzeni ostatniego tygodnia, ale jako jednostka która łatwo się irytuje (co objawia się niezwykle dynamicznymi ruchami kończyn górnych) gdy ktoś po raz n-ty klepie to samo, chciałbym poruszyć pewien temat. Jak się zapewne domyślają niektórzy z Was, chodzi trwającą jeszcze żałobę narodową, która to najwyraźniej działa na ludzi jak zachęta do szpanu. Szpanu smutkiem i przygnębieniem, wręcz popadaniem w emonastroje. No cholery można dostać.</p>
<p><span id="more-851"></span></p>
<p>Skończyło mi się w domu parę rzeczy, więc w poniedziałkowe popołudnie ruszyłem do sklepu, ażeby uzupełnić deficyty produktów typu, no, chociażby taka srajtaśma. Produkt podstawowy, którego koniec w krytycznym momencie owocuje malującym się na twarzy przerażeniem i oraz różnymi niecenzuralnymi krzykami. Jako że humor mi akurat dopisywał to dosyć głośno słuchałem muzyki na słuchawkach. Moi mili, zostałem zrównany z ziemią przez pewną staruszkę, do ucha której (myślałem że oni wszyscy są głusi i dlatego krzyczą za nowymi aparatami słuchowymi&#8230;) dotarły &#8211; najwyraźniej szatańskie i bezbożne &#8211; dźwięki utworów zespołu Airbourne. Reakcji typu krzyk + wymachiwanie kulą, na której przed chwilą owa pani, dysząc ciężko z resztą, się podpierała jest czymś, czego spodziewałbym się w sytuacji bezpośredniego wjazdu na ojca dyrektora, co dziury wierci, ale nie, na Boga, kiedy słucham muzyki idąc ulicą! Usłyszałem zarzuty zbrodni przeciwko ludzkości w postaci znieważania symboli narodowych, bycia antypolskim i generalnie że mam za szerokie spodnie. Nie to żebym nosił Cottonfieldy które są po prostu &#8222;loose fit&#8221; a nie jakieś ciężkie, hip-hopowe Mass DNM czy coś (pozdro Efe), no ale niech będzie. Zdziwiło mnie to ździebko, ale odszczekałem się po swojemu i po prostu poszedłem dalej. Wracając ze sklepu jakieś 10 minut później owa sympatyczna staruszka rozmawiała z 3 koleżankami i cała czwórka zmierzyła mnie nienawistnym spojrzeniem, kiedy przechodziłem obok. SWAT się chowa, podejrzewam że właśnie planowały akcję pozbawienia mnie głowy i genitaliów, więc po prostu lekko przyspieszyłem kroku.</p>
<p>Niemniej zdarzenie to nieco dało mi do myślenia. Były przypadki że w święta kościelne przewalałem się po kortowskim kampusie głośno się drąc i &#8222;niemalże spółkując&#8221; z moją lubą, ale nikt wtedy nie zwracał uwagi. Ale nie codziennie spada rządowy Tu-154, nie? Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ulice zamieniły się od biało-czerwonych flag (a na 11 listopada to nie było komu wywiesić, &#8222;bo do piwnicy za daleko&#8221;), a ludzie stali się patriotami, przy których Piłsudski, jadąc na wojnę, czułby się zawstydzony. Co mnie cholernie rozbawiało, za każdym razem kiedy wdałem się w dyskusję z osobą zwracającą mi uwagę, wszyscy mówili o &#8222;Śmierci prezydenta i jego małżonki&#8221;. Sekundkę, a co z pozostałymi 94 ofiarami? Oni są &#8222;mniej ważni&#8221; bo mieli więcej niż metr pięćdziesiąt? Nadanie katastrofie samolotu wymiaru tragedii miało dla mnie sens, bo zginęło tam tyle ludzi, a nie to że zginął prezydent z żoną, do diabła.</p>
<p>Nie, najważniejszy jest Pan Prezydent. Na DeviantART narobiło się milion artworków i zdjęć związanych z tym dniem (u ludzi którzy nawet nie piszą że są z Polski i nagle się obudzili &#8222;Heloł, nasza tragedia, tu tu!&#8221;), ceny domen typu 10042010.pl (prawie jak 90210) poszły na absurdalne poziomy, a koszulki z datą napisaną na ociekającej krwią fladze Polski stały się hitem na allegro. Wszyscy nagle stali się szalenie patriotyczni, gorąco wspierali prezydenta za życia i ogólnie byli z nim na dobre i na złe. Trywializując &#8211; dokładnie to samo było jak Robert Kubica dostał się do F1. Wiem że przykład kompletnie &#8222;z dupy&#8221;, ale taka prawda &#8211; emisja relacji z wyścigów serii F1 na TV4 była czymś co mnie mile zaskoczyło, ale ja F1 oglądam bodaj od 8 roku życia i faktycznie ten sport lubię. W społeczeństwie jednak wyścigi malowały się jako sport nudny (nie to co np. taka wspaniała i fascynująca piłka nożna), którego nikt nie ogląda. Ale nagle, kiedy w połowie sezonu Robert Kubica trafił za kółko bolidu, wszyscy oszaleli! No przecież oni czekali na ten moment od zawsze, pamiętają jeszcze jak &#8222;Ten, no, <em>Senny</em> z <em>Chile</em>&#8221; jeździł w F1 i czekali, aż wreszcie zobaczą polaka w tym sporcie. Dramat. Po prostu dramat.</p>
<p>Jasna kupa w ciemnej studni, mamy analogiczną sytuację teraz. Krzywe patrzenie sąsiadów, bo akurat pograłem sobie dosyć głośno w Forzę 3 (nigdy im to nie przeszkadzało), fochy ze strony mojej mamuni bo nie poszedłem zobaczyć trumny prezydenta, a była przecież cały tydzień wystawiona. Na miłość boską, czy wszyscy upadli na dupę? A może ten Tupolev rozpadł się jeszcze nad krajem i znaczna część z nas dostała w łeb odłamkiem? Nie będę chodził żeby się gapić na trumnę <em>jednej z ofiar</em>, bo nie ma dla mnie jednej śmierci gorszej od drugiej. Czemu nie ma tam 96 trumien? Sposób w jaki coś przeżywam zależy już tylko ode mnie i nie widzę powodów, żeby osobę dla mnie po prostu obcą opłakiwać, jak własnego ojca. Ojciec narodu? Śmiejący się w obecności mediów z Donalda Tuska, kiedy ten próbuje pokazać że nie odstajemy i rozmawia z Condolezzą Rice po angielsku, podczas kiedy sam pan prezydent po prostu woła tłumacza? No litości&#8230; Jako polityk był kompletnie do kitu. Tak, ja też macham łapką i otwarcie mówię, że zwyczaj mówienia dobrze o kimś po jego śmierci jest po prostu głupi. Lepiej zapamiętać człowieka jakim był, autentyczny obraz, niż heroizować go nagle, bo nie ma go między nami. Może i robi się &#8222;ciepło na serduszkach&#8221; jego rodzinie, bo same superlatywy w około, ale  - jak na mój gust &#8211; wtedy jest jeszcze trudniej się z kimś pożegnać, bo był taki wspaniały.</p>
<p>Jutro o godzinie 14 całe przedstawienie się skończy, flagi znikną za dwa dni (o ile będzie się chciało je chować), a następnie wszyscy zapomną o tym, co się wydarzyło, by przypominać sobie o tym okazyjnie &#8211; na rocznice, kiedy spieprzy się drugi Tu-154 (bo posłaliśmy go do remontu, a co!) z kolejnym prezydentem na pokładzie i czasami jeszcze, jak po prostu najdzie nas ochota na zawołanie jacy to jako naród jesteśmy biedni, użalacjie się nad nami, straciliśmy wspaniałego prezydenta. A pozostałe 95 ofiar (o Marii Kaczyńskiej też się w końcu zapomni) to po prostu statystyka, &#8222;osoby towarzyszące&#8221;.</p>
<p>Nie ma co, świetna opcja.</p>
<p><strong>Take Care.</strong></p>
<br />Filed under: <a href='http://spajki.wordpress.com/category/pisane-w-afekcie/'>Pisane w afekcie</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/category/z-zycia/'>Z życia</a> Tagged: <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/kaczynski/'>Kaczyński</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/katastrofa/'>Katastrofa</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/ludzie/'>Ludzie</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/polityka/'>Polityka</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/851/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=851&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2010/04/17/ze-skrajnosci-w-skrajnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/no-shit-sherlock.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">- No shit, Sherlock. - Precisely, Watson.</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Płacz i zgrzytanie zębów.</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2010/04/11/placz-i-zgrzytanie-zebow/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2010/04/11/placz-i-zgrzytanie-zebow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Apr 2010 22:27:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Pisane w afekcie]]></category>
		<category><![CDATA[10 kwietnia]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[Samoloty]]></category>
		<category><![CDATA[Smoleńsk]]></category>
		<category><![CDATA[Tragedia]]></category>
		<category><![CDATA[Tu-154]]></category>
		<category><![CDATA[Śmierć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=805</guid>
		<description><![CDATA[Moi mili państwo, na pokład samolotu na który piloci mówią &#8222;Latająca trumna&#8221; nie wciska się tłumu ważnych osobistości państwowych. Ja rozumiem, że w naszym kraju oszczędza się na wszystkim, ale do ciężkiej cholery, nie wysyła się do lotu czegoś, co najlepszą funkcję pełniłoby w muzeum, jako relikt przeszłości. Spędziłem dzisiaj pół dnia wsłuchując się w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=805&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/jas-39.jpg"><img class="size-full wp-image-806 aligncenter" title="SAAB JAS-39 Gripen - samolot bojowy, który lata." src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/jas-39.jpg?w=630" alt="O, samolot bojowy który lata!"   /></a></p>
<p style="text-align:center;">
<p>Moi mili państwo, na pokład samolotu na który piloci mówią &#8222;Latająca trumna&#8221; nie wciska się tłumu ważnych osobistości państwowych. Ja rozumiem, że w naszym kraju oszczędza się na wszystkim, ale do ciężkiej cholery, nie wysyła się do lotu czegoś, co najlepszą funkcję pełniłoby w muzeum, jako relikt przeszłości. Spędziłem dzisiaj pół dnia wsłuchując się w wypowiedzi Pana Paszkowskiego, który zapewniał że prezydencki Tu-154M był w doskonałym stanie. Szkoda tylko, że w swoich wypowiedziach nie potrafił nawet podać prawidłowej liczby pasażerów, jaką może zabrać ten samolot, a zgrywał eksperta. Jeśli mam być szczery &#8211; &#8222;modernizacja&#8221; Tu-154, w jakimkolwiek zakresie, to jak wstawianie na hiszpańską galerę z czasów inkwizycji reaktora atomowego, po to by następnie obwieścić światu, że mamy nowoczesny krążownik. Strzelający ołowianymi kulami. Absurd.</p>
<p><span id="more-805"></span></p>
<p>W naszym kraju dzieje się tak, że nic nie może ulec poprawie gdy jest jedynie alarmujące &#8211; ulega poprawie dopiero kiedy albo zginą ludzie, albo kiedy ktoś wpieni się wystarczająco mocno, by pójść z tym o parę szczebli wyżej &#8211; w tym wypadku do Unii. Dzisiaj stała się niestety ta pierwsza rzecz &#8211; zginęło 96 osób, ponieważ jak zawsze ktoś próbował zaoszczędzić i zamiast wycofać z użytku pewien złom, rodowodem z ZSRR, uparcie go modernizował. Nie dociera do mnie po jaką cholerę pompować kasę w coś, co nawet Rosjanie wywalili na złom, bo bali się tym latać. O samej katastrofie napiszę parę słów w innym wpisie, a teraz coś, co znacznie bardziej działa mi na nerwy &#8211; kwestia załogi i samolotu.</p>
<p>Wszystkie serwisy informacyjne, wszyscy ludzie, którzy nie mają bladego pojęcia o lotnictwie a jednak się wypowiadają, zwalają winę na załogę. Za przeproszeniem, <strong>kurwa jego mać.</strong> Piloci, którzy dzisiaj zginęli mieli jaja z materiału, będącego hybrydą diamentu i tytanu, odważyli się latać samolotem, do którego część pilotów by w ogóle nie wsiadła. I teraz, kiedy słyszę że &#8222;oczywistą przyczyną katastrofy jest błąd pilota&#8221;, coś się we mnie gotuje. Po raz kolejny polecieli starociem, który był zaprojektowany w układzie silnikowym powszechnie uważanym za bardzo przestarzały, z awioniką z której korzysta w tej chwili może Tadżykistan, a na dodatek udali się na post-militarne lotnisko, które było naprędce przekształcane w port zdolny do przyjmowania samolotów cywilnych. W Smoleńsku jeszcze w zeszłym roku stacjonował pułk lotnictwa bojowego Rosji, a do dzisiaj jest tam ośrodek badawczo-rozwojowy Sukhoja, w którym na dniach ma pojawić się pierwszy prototyp PAK-FA, który będzie przechodził kolejne testy w locie. To lotnisko ma może cień aparatury potrzebnej do przyjmowania samolotów pasażerskich, a żeby było zabawniej nie ma nawet odpowiednio długich pasów startowych (1600m pasa na maszynę wymagającą co najmniej 2000m). Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, lotnisko w Smoleńsku nie ma cywilnego systemu naprowadzania ILS, więc nawet gdyby samolot posiadał takowy &#8211; psu na budę. Godzinę wcześniej na tym samym lotnisku miał lądować rosyjski samolot z jednostką służb specjalnych, ale po dwóch nieudanych próbach, kontroler zakazał kolejnej i odesłał samolot na inne lotnisko.  Za cholerę nie mam pojęcia co działo się na pokładzie tego samolotu, ale jeśli piloci mieli doczynienia z gęstą mgłą i podchodzili do lądowania 3 razy, a wieża odradzała lądowanie, to coś jest nie tak. Żaden pilot nie zdecydowałby się na kolejną próbę lądowania w tak ciężkich warunkach, siedząc za sterami takiego zabytku. Chyba że&#8230;</p>
<p>Pamiętacie Tbilisi, dwa lata temu? Pilot nie chciał lądować, bo istniała bardzo poważna groźba, że samolot zostanie ostrzelany. Wszyscy mający jakieś pojęcie o temacie, chwalili pilota za odpowiedzialną decyzję. Co z tego, skoro pan prezydent nakazał lądowanie, narażając siebie i wszystkich na pokładzie? A co się stało z pilotem po całym zamieszaniu? Nie mam pojęcia, ale pamiętając awarię helikoptera z Leszkiem Millerem z 2003 roku, podejrzewam że facet może być w tej chwili bezrobotny. Dla tych z Was, którzy nie kojarzą incydentu z Mi-8: doszło do uszkodzenia silników na skutek oblodzenia. Nie bardzo rozumiem gdzie tu wina pilota, facet miał stać przy silnikach i na nie chuchać? Nie sądzę. Pomimo tego że obydwa silniki się zatrzymały, pilot wylądował śmigłowcem autorotacyjnie w zalesionym terenie. Numer z kina akcji, niedość że zrobił to uszkodzonym śmigłowcem, to jeszcze nie było ofiar śmiertelnych, ludzie na pokładzie odnieśli jedynie lekkie obrażenia. Co się stało z pilotem? <strong>SZEŚĆ LAT </strong>ciągali go po sądach stawiając mu dwa zarzuty:</p>
<p>1) umyślnego sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy powietrznej przez niedochowanie zasad bezpieczeństwa w locie, to jest czyn z artykułu 174 paragraf 1 kodeksu karnego za co grozi kara 8 lat pozbawienia wolności</p>
<p>2) nieumyślnego sprowadzenia katastrofy powietrznej zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób, to jest czyn z artykułu 173 paragraf 2 w związku z paragrafem 1 kodeksu karnego, za co grozi do 3 lat więzienia.</p>
<p>I co? W końcu, w marcu <strong>tego roku</strong>, Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uznał  Marka Miłosza <strong>niewinnym. </strong>Ja się pytam, co do ciężkiej kurwy nędzy działo się przez te sześć lat? Próbowali dojść do tego, czy można uchronić silniki przed zatrzymaniem pocierając je ręką? WTF? Wiecie co mogło się zdarzyć dzisiaj rano? Piloci mogli prosić o zgodę na przelot na inne lotnisko, ale prezydent się nie ugiął, bo wie lepiej. Wiedział lepiej niż wieża, która wysyłała Tu-154 na inne lotnisko. Wiedział lepiej niż piloci z TAKIMI Cohones, którzy latali nie wiadomo ile lat. No i udowodnił, że da się wylądować tym samolotem w takich warunkach. Tyle że przyziemienie było ździebko za twarde.</p>
<p>A teraz coś co cieszy oko, czyli porównanie:</p>
<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/0855889.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-813" title="Kokpit Tu-154M" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/0855889s.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Tak prezentuje się kokpit Tu-154M, samolotu którym leciał dzisiaj prezydent. Wersja której używano miała co prawda lekko zmodyfikowaną w stosunku do pokazanej wyżej awionikę, ale i tak stanowiła kawał archaicznej blachy z przyrządami, na które zza ramienia pilotów patrzył Edward Gierek. Wylądujcie czymś takim we mgle. Na lotnisku z za krótkim pasem. Nie mając naprowadzania. Tu trzeba mieć nie tyle nerwy ze stali, co wzrok w podczerwieni. A, tego też nie było.</p>
<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/airbus_a320_cockpit.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-815" title="Kokpit Airbusa A-320" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/airbus_a320_cockpits.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>A-320 nie jest najmłodszym samolotem, bo pojawił się w 1988 roku, przeszło dwadzieścia lat temu. Różnica jest taka, że został uzbrojony w szalenie skuteczne systemy nawigacyjne, jako pierwszy samolot pasażerski korzystał z systemu Fly-By-Wire, podczas kiedy Tupolev kwitnie nadal na systemach hydraulicznych, a na dodatek ma &#8211; powiedzmy szczerze &#8211; o wiele mniejszą awaryjność, a co za tym idzie, dramatycznie krótszą listę katastrof.</p>
<p>Czekam na znalezienie czarnych skrzynek, chcę &#8211; podobnie jak cała masa ludzi &#8211; dowiedzieć się, co się tam u diabła stało. Chociaż jeśli doszło do sytuacji w której pojawił się rozkaz lądowania ze strony prezydenta, to i tak przez to co się stało, nie zostanie to podane do informacji publicznej. Bo w dniu dzisiejszym Lech Kaczyński stał się kolejnym świętym. Szanuję go jako człowieka, był świetnie wykształcony i na pewno częściowo zawdzięczamy mu to, że żyjemy w wolnym kraju. Jako polityk kompletnie jednak mi się nie podobał, nie zgadzałem się z jego decyzjami i uważam że popełnił wiele błędów. Ale to co dzieje się w mediach, jak ludzie przez łzy wypowiadają się o nim jako o bohaterze narodowym&#8230; Ba, jakby tego było mało, został pośmiertnie bohaterem narodowym Gruzji, zaś w Brazylii została ogłoszona trzy dniowa żałoba. Dobry świecie, puknij się w głowę, podejrzewam że w Brazylii mało kto wie kim był Lech Kaczyński, a Gruzini obudzili się z ręką w nocniku, dwa lata po fakcie. Czyli nieciekawie, bo już pewnie trochę śmierdzi. Tymczasem Wy przejdźcie obok tego z należytym szacunkiem, głównie ze względu na to ile wspaniałych ludzi zginęło w tej katastrofie, ale nie popadając w emonastroje i Bóg wie co jeszcze. Bo dla przeciętnego Polaka zmieni się tyle, że pójdzie do urny o parę miesięcy wcześniej. O ile pójdzie, bo taki jest nasz patriotyzm &#8211; w chwili kryzysu eksploduje, a kiedy trzeba zrobić użytek ze swoich praw, jest gówno warty.</p>
<p>Nie dajcie się zwariować.</p>
<p><strong>Take Care.</strong></p>
<br />Filed under: <a href='http://spajki.wordpress.com/category/felieton/'>Felieton</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/category/pisane-w-afekcie/'>Pisane w afekcie</a> Tagged: <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/10-kwietnia/'>10 kwietnia</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/katastrofa/'>Katastrofa</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/samoloty/'>Samoloty</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/smolensk/'>Smoleńsk</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/tragedia/'>Tragedia</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/tu-154/'>Tu-154</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/smierc/'>Śmierć</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/805/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/805/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/805/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/805/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/805/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/805/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/805/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/805/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/805/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/805/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/805/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/805/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/805/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/805/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=805&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2010/04/11/placz-i-zgrzytanie-zebow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/jas-39.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">SAAB JAS-39 Gripen - samolot bojowy, który lata.</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/0855889s.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Kokpit Tu-154M</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/04/airbus_a320_cockpits.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Kokpit Airbusa A-320</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>FrontEnd #1</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2010/02/28/frontend-1/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2010/02/28/frontend-1/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 01:07:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hocki Klocki]]></category>
		<category><![CDATA[Dumanie]]></category>
		<category><![CDATA[Granie]]></category>
		<category><![CDATA[Praca]]></category>
		<category><![CDATA[Road to Revolution]]></category>
		<category><![CDATA[Samochody]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=706</guid>
		<description><![CDATA[Hello and Welcome! Ostatnie dwie noce mam &#8211; w większym lub mniejszym stopniu &#8211; z bańki, a wszystko to dzięki mojemu kochanemu kręgosłupowi, który spontanicznie stwierdził, że mnie poboli. Bardzo sympatyczna sprawa, polecam wszystkim którzy mają problemy z własnym wyglądem, budzenie się kilka razy w ciągu nocy sprawia, że patrząc rano w lustro widzisz dopiero, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=706&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/lmssmall.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-709" title="Aston Martin LMP1@Speed of sound" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/lmssmall.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p><strong>Hello and Welcome!</strong></p>
<p>Ostatnie dwie noce mam &#8211; w większym lub mniejszym stopniu &#8211; z bańki, a wszystko to dzięki mojemu kochanemu kręgosłupowi, który spontanicznie stwierdził, że mnie poboli. Bardzo sympatyczna sprawa, polecam wszystkim którzy mają problemy z własnym wyglądem, budzenie się kilka razy w ciągu nocy sprawia, że patrząc rano w lustro widzisz dopiero, jak źle FAKTYCZNIE możesz wyglądać. Eniłej, to był otwierający wpis kącik malkontenta, teraz zapraszam na to, co mam Wam do przekazania o tej lekko absurdalnej porze. A jest to &#8211; jak sądzę &#8211; dosyć ważna sprawa, przynajmniej dla mnie.</p>
<p><span id="more-706"></span></p>
<p>Wpis dotyczący &#8222;odstawienia&#8221; grania dał początek paru dyskusjom (nie tyle w komentarzach, co na gg) i &#8211; ku mojemu zaskoczeniu &#8211; spora część tych z Was, z którymi rozmawiałem, twierdzi, że do grania wrócę. Jak napisałem wyżej, bolą mnie plecy i z racji tego, że nie mogę spać, myślę. Nie, serio. Wiem, że nie widać dymu, ale na prawdę. Sporo myślałem na temat tego jak podchodziłem do grania, czym dla mnie jest/było, w jakim kierunku mogę to poprowadzić, jak mogę wykorzystać obecną sytuację. Wiecie jaki wniosek mi się nasunął, po tym jak wykonałem coś bardzo niezdrowego (gadanie ze sobą) i wysłuchałem chyba wszystkich utworów Coldplaya, jakie plączą się po moich sprzętach? <strong>Nie</strong> <strong>chcę</strong> wracać do grania w taki sposób, w jaki grałem przez X lat. Siedzenie przy konsoli było dla mnie sposobem na zabicie wolnego czasu (tego nie-wolnego z resztą też), ale prócz tego popełniałem elementarną głupotę (ku*wa, chyba jednak trochę dojrzewam) zastępowania ludzi konsolami. No-life nie jest tu właściwym terminem, nie chodziło o to, żeby nabić jak najwyższy level w czymśtam (Mike, oderwij się od WoWa), ale raczej o to, że z jakiegoś powodu <strong>nie chciałem</strong> wyjść z domu. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale w momencie kiedy dotarło to do mnie wczoraj koło 4:30 rano (chyba w czasie kiedy, ku radości sąsiadów, zawodziłem <em>&#8222;Lights will guide you home and ignite your bones, and I will try to fix you</em>&#8222;), byłem w takim szoku, że nie potrafiłem nawet wykonać poprawnie facepalmu. Taka monumentalna głupota, która &#8211; w manierze Claptrapa -  wychyla się zza rogu, żeby nagle powalić swoim rozmiarem, sprawić że chwycisz się za serce i z wytrzeszczonymi oczami wymamroczesz &#8222;O ja pie*dole&#8221;. Wtedy poczłapałem do kuchni i zrobiłem sobie herbatę, przy której to spędziłem resztę &#8222;nadranka&#8221;. Zacząłem się wtedy zastanawiać nad faktyczną chęcią powrotu do grania jako sposobu na życie i wiecie co &#8211; <strong>nie chcę.</strong> Nie chcę siedzieć w piątek wieczorem przed konsolą, bo wolę to zamiast wyjścia z kimś na miasto, do pubu. Nie chcę nabijać kolejnego levelu na PSN, kolejnej platyny, kolejnego achievementa, czy cholera-wie-czego-jeszcze dlatego, że wolę to, od wyjścia na miasto. Po prostu, cholera, nie chcę tego. Nie umiem powiedzieć co mnie skłaniało do tak porytych decyzji, ale nie chcę więcej takich decyzji. Ci z Was, którzy nie rozumieją fenomenu grania, pacną się w łeb i powiedzą cicho &#8222;idiota&#8221;, bo to jest oczywiste i wymaga powiedzenia &#8222;Thank you, captain Obvious&#8221;, ale do niedawna nie było oczywiste dla mnie. Chcę kuźwa wyjść z kimś na piwo (mimo że go nie lubię, pal licho), zamiast biegać po Liberty City mordując przechodniów. Jezu, poraża mnie to, jak głupie jest to, co robiłem do tej pory. Ku*wa!</p>
<p>Teraz wuwu krzyknie w komentarzach, że widział mnie dzisiaj przy xboxie. Fakt, siedziałem przy Forza Motorsport 3, ale dlatego, że &#8211; psia mać &#8211; nie mogę się ruszyć i nie chcę katować kręgosłupa, do póki nie przestanie mnie tak boleć. Z resztą, gra była odpalona a ja na boku szkicowałem różne pierdoły, czytając TopGear UK (edycja UK &gt; PL, jak cholera), pijąc herbatę i gadając na skype z Klimkiem.</p>
<p>Rachunek sumienia? Dojrzewanie (goń się, Marr :P)? Przejrzenie na oczy?</p>
<p>Nazwę to po prostu namiastką normalności, którą dostałem między oczy.</p>
<p>Przez dosyć długi okres czasu, myślałem o tym, że zwiążę swoją przyszłość z grami wideo, będę robił w przemyśle, najlepiej jako recenzent. I nagle &#8211; bum &#8211; odpada. Broń Boże nie zacząłem nagle uważać, że gry są dla dzieci (nie stanę się z dnia na dzień aż takim niedorozwojem, hola hola), po prostu nie widzę w tym miejsca dla siebie, nie widzę siebie z padem w ręku, mówiącego &#8222;pracuję&#8221;. Perspektywa, owszem, fajna, ale tłumaczę Wam, że przestało mnie to bawić. Nie oznacza to że nagle wywalę cały mój sprzęt na allegro z napisem !!SALE!!, ale na pewno znacznie poleci w dół zarobek Sony na mojej osobie. Pożegnam się też pewnie ze sporą ilością gier, które nagromadziłem na półce. Więc, co teraz? Co do diabła może robić ktoś, kto przez lata trzymał się grania, pisał o tym z chorą pasją, chciał recenzować, bronił graczy, sam starał się być uber-pro-haxorz i w ogóle trofi hanterem?</p>
<p>Obawiam się, że będzie pod górkę. Ale wiecie co, jestem pełen optymizmu. I chyba pierwszy raz w życiu na prawdę wiem, co chcę robić. Odpowiedź nie jest raczej skomplikowana i ci z Was, którzy mnie znają, mogą się powoli zacząć uśmiechać i/lub facepalmować.</p>
<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/dream-job.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-714" title="Dream job" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/dream-job.png?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Na głos nie powiem, ale liczę na wasze umiejętności dedukcji i to, że po prostu mnie chociaż trochę znacie. Nie będzie łatwo, ale czy ktokolwiek mówił, że ma być łatwo? Chyba nie. Ludzie mówią zaś, że marzenia są po to, by je realizować. <em>How hard can it be?</em></p>
<p>Nie wiem dlaczego, ale w tej chwili mimowolnie się uśmiecham.</p>
<p>W moich słuchawkach właśnie zabrzmiały ostatnie nuty kawałka &#8222;Doberman&#8221; Kasabiana, a ja czuję że jestem mocno zmęczony, więc dopiję herbatę i pójdę się walnąć na wyro, żeby spróbuję zasnąć. I tym, jakże optymistycznym akcentem, żegnam się z Wami.</p>
<p><strong>Take care!</strong></p>
<br />Filed under: <a href='http://spajki.wordpress.com/category/hocki-klocki/'>Hocki Klocki</a> Tagged: <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/dumanie/'>Dumanie</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/granie/'>Granie</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/praca/'>Praca</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/road-to-revolution/'>Road to Revolution</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/samochody/'>Samochody</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/706/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/706/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/706/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/706/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/706/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/706/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/706/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/706/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/706/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/706/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/706/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/706/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/706/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/706/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=706&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2010/02/28/frontend-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/lmssmall.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Aston Martin LMP1@Speed of sound</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/dream-job.png" medium="image">
			<media:title type="html">Dream job</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>150+ BPM</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2010/02/22/150-bpm/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2010/02/22/150-bpm/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 17:19:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Motoryzacja]]></category>
		<category><![CDATA[Aston Martin]]></category>
		<category><![CDATA[Miłość]]></category>
		<category><![CDATA[Samochody]]></category>
		<category><![CDATA[V12 Vantage]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=653</guid>
		<description><![CDATA[Mniej-więcej z taką szybkością pracowało moje serce. No i powróciła kleptomania, którą dotychczas znałem jedynie z salonu Nissana. To jest jedno z tych niewytłumaczalnych zjawisk ludzkiej fizjologii. W zasadzie mojej fizjologii. Byłem w salonie Jaguara kilka razy, ot tak sobie, żeby zobaczyć co i jak. XFR jest pociągający. XKR jest piękny, szybki, porywający i na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=653&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/mgw.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-652" title="Miliard głębokich wdechów." src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/miliard-glebokich-wdechow.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Mniej-więcej z taką szybkością pracowało moje serce. No i powróciła kleptomania, którą dotychczas znałem jedynie z salonu Nissana. To jest jedno z tych niewytłumaczalnych zjawisk ludzkiej fizjologii. W zasadzie mojej fizjologii. Byłem w salonie Jaguara kilka razy, ot tak sobie, żeby zobaczyć co i jak. XFR jest pociągający. XKR jest piękny, szybki, porywający i na pewno chciałbym go mieć, żeby próbować jeździć nim na codzień. Ale jakiś czas temu w drugiej części salonu zaczęło się dziać coś, czemu przyglądałem się z dosyć dużym zaciekawieniem. Wysiadałem przystanek dalej, żeby rzucić okiem na postęp. Przechadzałem się do pobliskiego sklepu, by złapać kątem oka co się dzieje. A dzisiaj poszedłem tam w jednym celu &#8211; zobaczyć samochody. Chociaż nie jestem pewien, czy Aston Martin to tylko samochód&#8230;</p>
<p><span id="more-653"></span></p>
<p>Wchodzisz do budynku. Stal, szczotkowane aluminium, drewno, szkło, marmur. Świątynia ku czci greckich bogów, tyle że wybudowana w innej technologii i z dużą nutą stylu naszych czasów. Chłodne. Techniczne. Lampki na suficie miotają wściekle światło na stojące pod nimi małe dzieła sztuki. Jest tam DB9. Szalenie przystojne, czarne Coupe, noszące w sobie ślady dostojności legendarnego DB5, mające geny Vanquisha, a jednocześnie o bryle nadwozia równie lekkiej, co DB7. Zaraz za nim wersja Volante, otwarty dach. Krzywię się lekko, bo nie pałam do kabrioletów zbytnią miłością, mają mniejszą sztywność nadwozia i nie wiem czemu ale wydają mi się być lekko&#8230; metroseksualne. Obok DB9 Volante stoi V8 Volante, czyli wersja cabrio wspaniałego <em>Baby Aston Martin<strong>, </strong></em>którego słyszy się z ponad 3 kilometrów &#8211; gromi wszystko dookoła, zupełnie jak Supermarine Spitfire Mark VII w czasie swojej świetności. Nie jest porażająco szybki, ale za to jak na samochód o rozmiarach Forda Focusa jest powalająco dojrzały i dostojny. Lekko się do mnie uśmiecha, co puszczam jednak mimo oczu &#8211; przecież to kabriolet, i mimo całej swojej świetności coś mi w nim nie leży. I wtedy patrzę prosto przed siebie, na ostatni wystawiony model.</p>
<p>Absurdalnie nadmuchane nadkola. Lekko wygięta do góry krawędź bagażnika, dla większego docisku tylnej osi. Wyloty gorącego powietrza na masce. 19 calowe koła, które same w sobie stanowiły by świetny eksponat w Tate Modern. Klamki zatopione w drzwiach w taki sposób, żeby nie odchylały strugi aerodynamicznej choćby o nanometr. Czuje jak mózg wysyła sygnał do kory nadnerczy, by ta zaczęła powoli wydzielać adrenalinę. Nie wydziela jej powoli, bowiem wspomniana substancja zaczyna po prostu mnie zalewać. Źrenice się rozszerzają. Serce przyspiesza. Zaczynam w myślach liczyć, żeby się chociaż odrobinę uspokoić. Jeden&#8230; Dwa&#8230; Trzy&#8230; Cztery&#8230; (&#8230;) &#8230;milion. Świat może przestać istnieć. Stoi przede mną <strong>V12 Vantage</strong>. Szalony krewny dostojnej rodziny. Wilk w owczej skórze. Napędzany 517-konnym silnikiem V12 potwór, którego nie można określić jednym słowem. To jak próba zdefiniowania absolutu. On JEST. Został stworzony w HQ Astona w Gaydon, UK, złożony ręcznie przez ludzi którzy nie zajmują się niczym innym przez całe życie. Jest tak dopracowany i dopieszczony, jak to tylko możliwe. V8 Vantage to &#8222;zwykłe&#8221; Gran Turismo.. V12 Vantage to przepustka do klubu supersamochodów.</p>
<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/wywietrzniki.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-673" title="Hood" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/wywietrzniki.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>GT-R, o którym pisałem jakiś czas temu, jest samochodem zrobionym w taki sposób, jakiego oczekiwalibyście po promie kosmicznym z 2200 roku. Silnik składany w warunkach sterylnych, dwie turbosprężarki wspomagające V6, które generuje prawdopodobnie własne pole grawitacyjne, a moc przekazywana jest na 4 koła za pośrednictwem skrzyni biegów i dwóch wałów napędowych, które przesłane nam zostały przez portal czasoprzestrzenny z przyszłości. Jeśli trzeba by było porównać GT-Ra do czegoś, co jest powszechnie znane w społeczeństwie, należałoby postawić go na równi z Optimusem Prime. Technologia która działa w taki sposób, że po prostu jej nie rozumiesz i zaczynasz podejrzewać jakiegoś technoboga o ingerencję.</p>
<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/vantage1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-668" title="Aston Martin V12 Vantage" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/vantage_s.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Vantage jest inny. Należy do innej, wyższej klasy samochodów, a jednocześnie nie wykorzystuje akceleratora cząstek jako napędu płyt w zestawie audio. Pod maską drzemie dwunastocylindrowe serce, które nie ma wspomagania kompresorem (jak McMerc SLR) czy Turbosprężarkami. Ma cztery wałki rozrządu, przyprawiającą o zawroty głowy pojemność niemal 6 litrów, 48 zaworów, generuje 517 koni mocy i 570Nm momentu obrotowego. V12 nie jest najlżejszy na świecie  - waży 1680kg &#8211; ale właśnie dzięki temu silnikowi pierwsza setka pojawia się na liczniku po 4s z małym hakiem, prędkość maksymalna V12 sięga zaś &#8222;magicznych&#8221; 305kph. To terytorium poważnych, piekielnie szybkich Gran Turismo, których nie przegoni stuningowany VW Golf, z dachem wyginającym się w górę i dół od basu pochodzącego z systemu audio, skradzionego z wiejskiej dyskoteki.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/p1000401.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-675" title="Aston Martin Badge" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/p1000401.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Przy tym wszystkim Astona można określić mianem szlachetnego i dostojnego. Silniki Lamborghini, V10 z Gallardo i V12 z Murcielago, to krzyczące potwory. Nie mam im tego za złe, wszak są to włoskie samochody, a poza tym Lambo to Lambo &#8211; powyżej 5000rpm dźwięki kontrolowanych eksplozji nuklearnych z komory silnika mieszają się z krzykiem potępionych dusz zamkniętych w wydechu. Powyżej 7500rpm mamy doczynienia z Armageddonem i roztwieraniem się przed nami wrót piekielnych, któremu towarzyszy aktywacja Warp Drive&#8217;u. A później jest coś, co leży poza horyzontem zdarzeń. Cały ten spektakl jest porażająco głośny, kolorowy, powalająco piękny i wręcz kipi od temperamentu. Ferrari to inna para kaloszy. W Maranello tworzy się samochody które niemiłosiernie się drą, ale w pewien sposób brakuje im tej nuty szaleństwa Lambo, która sprawia że chcesz ciągnąć obroty wyżej, jechać szybciej, przyspieszać dynamiczniej. Broń Boże nie sądzę, że Ferrari jest nudne czy coś, ale czegoś jakby brakło w stosunku do Lambo. Może to chodzi o tą płonącą od dawna chęć zemsty, która podsycała serce konstruktora traktorów, kiedy budował pierwszy bolid? Przecież Ferruccio Lamborghini zbudował swoją Miurę tylko dlatego, że Enzo Ferrari nie chciał sprzedać mu jednego ze swoich samochodów&#8230; Tak czy kwak &#8211; Aston jest inny. On dostojnie buczy. W momencie kiedy pozwolisz aby dawka paliwa trafiająca do komór spalania poszła w górę, ten dźwięk narasta, ale nie przeradza się w okrzyk bojowy średniowiecznego jeźdźca, goniącego z mieczem heretyków. Jest zaskakująco spokojny, niezwykle opanowany i nie daje po sobie poznać tego, że w razie potrzeby katapultuje Cię do prędkości, które przeczą teoriom Einsteina, a &#8222;ten opalony palant&#8221; w F430, który myśli że to zwykły Vantage, przestanie się uśmiechać, kiedy Twoje tylne LEDy znikną za kolejnym zakrętem. Znikną na zawsze.</p>
<p>Będąc dzisiaj w salonie Astona po raz kolejny uświadomiłem sobie, że supersamochodu nie kupuje się głową. Vantage ma tylne siedzenia o rozmiarach pozwalających na umieszczenie tam conajwyżej nesesera. A i tu trzeba uważać, bo nie każdy neseser może się tam zmieścić. Spalanie? Osiągnięcie spalania poniżej 25 litrów na setkę w mieście, to cud na miarę znalezienia jedzenia dla całej Afryki.  Bagażnik? Zaryzykuje stwierdzenie, że zmieści się torba z kijami golfowymi. Ale jeżdżenie takim samochodem na golfa uważam za kretynizm esktremalny. Powiem Wam co bym najchętniej zrobił z V12 Vantage: do bagażnika wrzucił małą torbę z absolutnie najpotrzebniejszymi rzeczami, założył na siebie koszulkę polo, na siedzeniu obok posadził moją dziewczynę, wrzucił do odtwarzacza płyt dobrego rocka &#8211; The Who, U2, kolekcja TopGear Anthems, The Queen i wiele innych &#8211; i pojechał na wycieczkę po całej Europie. Niemcy, Belgia, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Włochy, Chorwacja, Austria, Litwa, wszędzie. By spać w hotelach. By przecinać autostrady całego Starego Kontynentu. By przeżyć przygodę. By mieć trzy i pół miliarda zdjęć, na których prócz uśmiechniętej pary, zabytków, krajobrazów, spyshotów brzydkich ludzi z których będzie można się śmiać i wielu, wielu innych fotografii, by na tych zdjęciach znalazł się też samochód. Samochód taki jak Aston Martin V12 Vantage. Zdjęcia te stanowiły by kolejny dowód na istnienie tej magicznej więzi między kierowcą i samochodem. Zdjęcia te były by integralną częścią albumu rodzinnego. Bo wybaczcie, ale jeśli ma się samochód taki jak V12 Vantage, to on się po prostu wpisuje w portret rodzinny. Jest częścią rodziny. Kobieta nie może być o niego zazdrosna, bo to inny typ miłości. Jest to miłość która nie znajduje wyrazu w kwiatach, przytulaniu, robieniu dla niej wszystkiego, pomaganiu, byle Ją odciążyć. To miłość, której wymiarem są godziny spędzone w garażu, kiedy mamroczesz pod nosem &#8222;Co Ci dolega?&#8221; lekko gładząc kolektor dolotowy, bo gdzieś pomiędzy 3500 a 3750 rpm słychać delikatne stuknięcie. To miłość, której wymiarem jest fakt, że słysząc stuknięcie zawieszenia, wiesz, że zaczyna zużywać się prawy przedni wahacz, a tuleja powoli się wybija. To miłość, którą &#8211; obawiam się &#8211; może czuć jedynie garstka osób, dla których samochody nie są środkami transportu, kawałkiem materiału osadzonym na 4 kołach. To miłość, którą czujesz słysząc, jak silnik pracuje równie niż równe są odstępy pomiędzy fragmentami DNA.  To miłość do maszyny, którą &#8211; powiem nieskromnie &#8211; czuję. Czuję ją, kiedy zagłębiam się w świecie wyobraźni i marzę, że pewnego razu pojadę na ten wojaż. I wiecie co, pojadę. Cholera jasna, marzenia są po to, żeby je realizować.</p>
<p>Podsumowując moje spotkanie z Aston Martinem V12 Vantage powiem tylko jedno &#8211; <strong>I WANT ONE.</strong> I to bardziej niż GT-Ra. V12 Vantage to inny świat. Cudowny świat. Inżynierowie Astona &#8211; chylę czoło. Nie jestem ekspertem, nie jestem kimś ważnym. Jestem człowiekiem, którego serce zostało podbite przez waszą kreację. Przez samochód, który trzeba zobaczyć, którego trzeba doświadczyć, żeby go zrozumieć.</p>
<p>Wam wszystkim zaś, dziękuję za lekturę. Dziękuje za wszelakie komentarze. I do następnego razu.</p>
<p><strong>Take care!</strong></p>
<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/vantage2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-677" title="AMV12 Vantage. Raz jeszcze." src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/vantage2s.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<br />Filed under: <a href='http://spajki.wordpress.com/category/motoryzacja/'>Motoryzacja</a> Tagged: <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/aston-martin/'>Aston Martin</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/milosc/'>Miłość</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/motoryzacja/'>Motoryzacja</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/samochody/'>Samochody</a>, <a href='http://spajki.wordpress.com/tag/v12-vantage/'>V12 Vantage</a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/653/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/653/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/653/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=653&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2010/02/22/150-bpm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/miliard-glebokich-wdechow.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Miliard głębokich wdechów.</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/wywietrzniki.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Hood</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/vantage_s.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Aston Martin V12 Vantage</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/p1000401.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Aston Martin Badge</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/02/vantage2s.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">AMV12 Vantage. Raz jeszcze.</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ekologia, ratuj się kto może!</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2010/01/15/ekologia-ratuj-sie-kto-moze/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2010/01/15/ekologia-ratuj-sie-kto-moze/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2010 19:30:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[Motoryzacja]]></category>
		<category><![CDATA[Samochody]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=506</guid>
		<description><![CDATA[Ziemia jest płaska. Witam Was serdecznie we wpisie, o którego powstaniu przesądziła niedawna (stosunkowo) wypowiedź PM Wielkiej Brytanii, niejakiego Gordona Browna. Był środek grudnia, jechałem samochodem, kiedy spiker wiadomości w Chilli ZET przytoczył wypowiedź Browna i moja reakcja na bank stanowiła zagrożenie na drodze, bowiem atak śmiechu powodowany tym absurdem, miał siłę małej erupcji wulkanicznej. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=506&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2009/12/climategate_main.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-507" title="Wycinek danych Lamborghini Murcielago LP670-4 Super Veloce" src="http://spajki.files.wordpress.com/2009/12/climategate_main.png?w=630" alt=""   /></a><strong>Ziemia jest płaska.</strong></p>
<p>Witam Was serdecznie we wpisie, o którego powstaniu przesądziła niedawna (stosunkowo) wypowiedź PM Wielkiej Brytanii, niejakiego Gordona Browna. Był środek grudnia, jechałem samochodem, kiedy spiker wiadomości w Chilli ZET przytoczył wypowiedź Browna i moja reakcja na bank stanowiła zagrożenie na drodze, bowiem atak śmiechu powodowany tym absurdem, miał siłę małej erupcji wulkanicznej. Co takiego powiedział pan Brown? Stwierdził on, że ludzie twierdzący że problem efektu cieplarnianego nie istnieje, są na tym samym poziomie, co ludzie uważający, że Ziemia jest płaska. Moja rada? Strzeżcie się krawędzi&#8230;</p>
<p><span id="more-506"></span></p>
<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/lp560-4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-307" title="To nie jest papierowa torba aka Toyota Prius, ale samochód." src="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/lp560-4.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>W pierwszych słowach &#8211; musicie wiedzieć, że jestem nastawiony sceptycznie do całej tej zadymy związanej z ocieplaniem się klimatu. Nie zrozumcie mnie źle, klimat ma prawo się ocieplać i oziębiać na przestrzeni lat, bo większość rzeczy na tym świecie odbywa się na zasadzie sinusoidy. Tyczy się to także moich humorów, więc jeśli jednego dnia kogoś z Was mocno opieprzę (bo tak), drugiego mogę nazwać &#8222;Misiem kolorowym&#8221;, czy coś w ten deseń, i to bez konkretnego powodu.  To co mnie drażni, to grupka ekodebili, która krzyczy, że musimy to zatrzymać. Niestety, ma to tyleż sensu, co krzyczenie &#8222;STOP!&#8221; do lądującego promu kosmicznego Discovery &#8211; nie może się udać, a na dodatek pozostanie mokra plama, która zdecydowanie nie jest w dobrym guście. Ludzie noszący liście jako bieliznę i przykuwający się do linii produkcyjnej Land Rovera powinni zostać odstrzeleni w trybie natychmiastowym. Skoro tak bardzo im zależy na środowisku, niech zrobią z siebie pożytek i zamienią się w nawóz dla Miłorzębu Japońskiego, przecież w końcu te drzewa wymierają&#8230;</p>
<p>Drugą grupę ludzi którzy mówią o globalnym ociepleniu, tyle że poważniej i przy życiu wykwintniejszego języka, proponuję odsunąć od władzy. Jakiś czas temu na lotnisku w Kopenhadze (związane było to ze szczytem ekologicznym) wisiały olbrzymie plakaty, na których &#8222;postarzeni&#8221; politycy rządzący światem (Pośród nich Donald Tusk; widać kogo za granicą chcą oglądać jako reprezentanta Polski) przepraszają ludzi, za niepowstrzymanie zmian klimatycznych. Plakaty mają datę 2020 i jeśli mam być szczery, myślę że w 2020 Donald Tusk będzie wyglądał nieco lepiej, a ja, jeśli los pozwoli, będę w środku stycznia lepił z moim dzieckiem bałwana, nie &#8211; jak sądzą &#8222;przerażeni i zatroskani&#8221; klimatolodzy &#8211; miał problem, bo drzewo przed domem samoistnie zapali się na skutek wysokiej temperatury. IMO klimat będzie się ocieplał jeszcze przez pewien czas, po czym przekroczywszy pewien punkt, średnia temperatura zacznie spadać. Pomyślcie tylko co stanie się wtedy, wybuchnie masowa panika że klimat się oziębia, a zbiory pomidorów polecą na łeb, na szyję. Szczerze mówiąc &#8211; to faktycznie będzie tragedia, bo ja naprawdę uwielbiam ketchup i nie lubię, kiedy nie ma go w domu w momencie, kiedy mam ochotę na zapiekanki.</p>
<p>Wracając do głównego wątku &#8211; cały radosny ekobiznes to przeolbrzymie pieniądze. Pomyślcie tylko, ile kasy wpompowały rządy całego świata w alternatywne źródła energii na przestrzeni ostatnich lat &#8211; weźmy chociażby elektrownie wiatrowe zajmujące tysiące hektarów pól. Nie pojawiły się one przecież u naszych zachodnich sąsiadów dlatego, że ktoś napił się za dużo piwa na Oktoberfeście i  stwierdził że ma ochotę pobawić się spawarką. Pojawiły się tam, ponieważ ktoś wyłożył na to sporą kupkę kasy, a ktoś inny zainkasował te pieniądze i zbudował te cudaczne urządzenia. Biznes, mili państwo. Zastanówmy się, jak potoczyły by się losy tysięcy przedsiębiorstw, które zajmują się ekobiznesem, gdyby teraz wyszło na jaw, że globalnemu ociepleniu nie da się zapobiec, a cała zabawa jest bez sensu, bo klimat unormuje się w naturalny sposób. Powiem Wam, co by się stało &#8211; walnęłoby to z wielkim, ale to absolutnie przepotężnym hukiem. Coś w kategorii dobrego koncertu.</p>
<p>Niemniej &#8211; na chwilę obecną mamy nadal dążenie do tego, by wszystko wokół było bardziej zielone. Nawet Sean Connery (darzę go olbrzymim szacunkiem za cały dorobek) smędził coś na ten temat na antenie Eurosportu, ale byłem zbyt obżarty by go słuchać &#8211; były święta, na miłość boską! Mnie jednak w tym wszystkim najbardziej interesują jednak samochody, bo skoro Chińczycy mogą biegać w maskach i udawać lekarzy (o to chodzi w tej ich zabawie, nie?), to ja się chętnie przyłączę. W tym miejscu oczywiście żartuję, zatrucie powietrza to poważny problem, który mnie na szczęście jeszcze nie dotknął. No dobra &#8211; samochody! <strong>HYBRYDA</strong> jest słowem które budzi we mnie grozę, a kiedy widzę Toyotę Prius rozglądam się dookoła i szukam jakiegoś młotka, którym mógłbym zlikwidować te zabijające dzieci szkaradztwo, niegodne miana samochodu. Zdajecie sobie sprawę, jak poszybowała w górę liczba dzieci (i nie tylko) zabitych w wyniku potrącenia, od kiedy te narzędzie szatana, ta papierowa torba na wysokoprofilowych oponach pojawiła się na drogach? Nie zdajecie. Powiem wam o ile: dużo. Całość rozbija się o to, że kiedy dziecko bawi się przy ulicy i piłka wyleci na jezdnię, nie patrzy czy coś jedzie. Takie Lamborghini będzie w słychać i widać, bo rykowi silnika V12 będzie towarzyszył krzyk potępionych i otwierające się wrota piekieł. Trudno jest go nie zauważyć. A Prius? Prius do 40km/h jedzie na silniku elektrycznym, więc robi mniej hałasu niż wasz odkurzacz. 40km/h to prędkość która pozbawi dziecko życia (no, przynajmniej sprawności fizycznej), a jednocześnie jest wystarczająco wysoka, by zdziadziały kierowca papierowej torby nie zdążył zareagować. Bo nie oszukujmy się, młody człowiek nie wyda ponad 100 000 zł na samochód który nie przyspiesza, a raczej kupi za te pieniądze Civica Type-R Mugen, czy coś w tym guście. Problem &#8222;cichości&#8221; hybryd jest na tyle poważny, że w 2007 roku (2 lata po pojawieniu się Priusa na rynku) pisało o tym Wall Street Journal a głos został zabrany także przez Stowarzyszenie Ludzi Niewidzących.  Najgorsze jest to, że hybrydy cechują dwa wyrazy: &#8222;modne&#8221; i &#8222;proekologiczne&#8221;, co działa jak magnes na ludzi, którzy chcą być jak gwiazdy. Wyjaśnijmy sobie coś w tym miejscu &#8211; gwiazdy kupują Priusa po to, żeby mogły powiedzieć w wywiadach &#8222;Mam Toyotę Prius&#8221;, co jest równoznaczne z &#8222;Dbam o środowisko&#8221;. Fakt że wracają do domu w SUVie o rozmiarach średniego domu jednorodzinnego, który cechuje się spalaniem większym niż SR-71 Blackbird w locie z w pełni otwartą przepustnicą, to zupełnie inna bajka. W tym miejscu włączę parę przykładowych pięknych, nowobogackich &#8211; poznajcie Krystynę i Stanisława.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/01/ppl.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-581" title="Krysia &amp; Stasio" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/01/ppl.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Krystyna nie jest kompletnie popieprzona, zakładamy więc że nie lubi Paris Chilton (literówka jak najbardziej celowa) i nie chce różowego Bentleya, który po opuszczeniu salonu będzie warty 1.50zł. Krystyna lubi Drew Barrymore i, podobnie jak ona, chce mieć Toyotę Prius. Przekonuje do tego Stanisława, używając argumentu, że samochód ten jest ekologiczny i mimo wysokiej ceny zakupu (w stosunku do możliwości samochodu), wybranie Toyoty okaże się niezwykle opłacalne na długą metę. Stanisław mimo wszystko wolałby kupić coś nieekologicznego co daje radość z jazdy, ot, na przykład skromne Subaru Legacy Spec-B 3.0R. Mimo wszystko jednak, półtora miesiąca bez seksu daje mu do myślenia i chętnie przystaje na propozycję swojej ukochanej. Kupują Toyotę Prius. Czy kupili ją dlatego, że jest ekologiczna? Nie, kupili ją, bo jest modna. Podobnie jak <strong>57%</strong> ludzi którzy kupili Priusa. Rozumiecie to, cholerne 57% posiadaczy tego przeklętego, wolnego ścierwa, kupiło produkt Toyoty nie ze względu na &#8222;konkurencyjną cenę&#8221; czy &#8222;ekonomię użytkowania i niskie zużycie paliwa&#8221; (skromne 36%&#8230;), ale dlatego że Prius &#8222;Dobrze o nich świadczy&#8221; oraz dlatego, że jest modny. Czekam na modę na czerwone peruki uformowane na kształt wafla do lodów, to dopiero będzie zabawa&#8230; Co do samej ekologiczności Priusa &#8211; teren, na którym są kopalnie niklu używanego do produkcji akumulatorów do Toyoty, znajduje się w Kanadzie. Co w tym szczególnego? W samej lokalizacji nic, sęk w tym że na skutek wydobycia tego pierwiastka i budowy całej potrzebnej do tego infrastruktury, owy rejon zaczęły nawiedzać kwaśne deszcze. Phi tam &#8211; powiecie &#8211; na śląsku też jest ten problem. Prawda, jak najbardziej. Różnica polega na tym, że okolice kopalń wyjałowiały w stopniu, który przechodzi wasze pojęcie &#8211; NASA testuje tam lądowniki, które następnie wysyła na inne planety. NASA jako takie jest bardzo fajne, wiecie, rakiety, huk, wielka moc itp, jednak ci goście nie wybierają terenu pod testy za pomocą mapy świata i zestawu &#8222;Opaska na oczy + Rzutka&#8221;, a szukają jak najbardziej surowych terenów. Nie świadczy to chyba za dobrze o Priusie, nie?</p>
<p>Wniosek z akapitu o Toyocie?</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2010/01/no-moar.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-584" title="No moar" src="http://spajki.files.wordpress.com/2010/01/no-moar.jpg?w=630" alt=""   /></a></p>
<p>Nie kupujcie Priusa. Zrobicie tym przysługę jałowej Kanadzie, nie zabijecie dziecka które wybiegnie po piłkę, a przede wszystkim nie dacie Toyocie pretekstu ani pieniędzy, by mogli robić kolejną (czwartą już) generację tej papierowej torby. Jeśli stać was na Priusa, błagam, nie kupujcie go, tylko wkroczcie dumnie do salonu Hondy i zamówcie Civica Type-R Mugen, który też ma deskę rozdzielczą rodem z CIC Battlestara, a na dodatek jeździ i dobrze wygląda. Jego emisja CO2 nie idzie w liczby godne promu kosmicznego, a dzięki systemowi i-VTEC jest w miarę ekonomiczna jak na samochód o mocy ponad 200 koni mechanicznych. No i jest bezawaryjny. A jeśli już do diabła chcecie nosić lniany garnitur i musicie koniecznie mieć ekologiczny samochód, zainwestujcie w Hondę FCX Clarity, napędzaną wodorem. Jedyne co będzie z siebie wypluwała to para wodna, więc będziecie mogli spać spokojnie i nie martwić się o to, że zabijacie populację dzięcioła kapelusznika, który nosi na głowie szyszki i wybija rytm którejś symfonii Beethovena.</p>
<p>W czym rzecz? Honda, mimo że jest lepsza od Toyoty, nadal (a nawet jeszcze bardziej) przypomina sobą elektryczną grzałkę do wody. Nie ma w niej za grosz duszy, nie warknie na przechodniów, nie strzeli ogniem przy redukcji biegu. Pozostanie środkiem transportu i tylko nim. Osobiście od samochodu oczekuję czegoś więcej i nie mam zamiaru inwestować w żadną hybrydę ani nic w tym guście. Jak już dojdzie do tego, że będę kupował samochód, dołożę wszelkich starań by miał odpowiedni charakter i nie był bezpłciowym produktem ludzi w bamboszach z fabryki w Paragwaju, albo innego państwa, którego nazwa kończy się na -stan. Chciałbym doświadczyć tej tajemniczej więzi między człowiekiem a maszyną. I nie zrobię tego z samochodem, który nie ruszy, bo na tylnym siedzeniu leży coś co waży 4kg i muszę temu czemuś zapiąć pasy. Mazda 3 mojej matuli nie robi aż takiego dramatu, ale kiedy rzucę na przednie siedzenie moją torbę a pas nie zostanie zapięty, włącza się jakiś brzęczyk, który boruje dziurę w głowie. I wątpię, by na tym się skończyło. Marzę o samochodzie, nie kokonie bezpieczeństwa.</p>
<p><strong>Take Care!</strong></p>
<br />Posted in Felieton Tagged: Ekologia, Motoryzacja, Samochody <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/506/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/506/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/506/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/506/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/506/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/506/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/506/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/506/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/506/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/506/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/506/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/506/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/506/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/506/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=506&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2010/01/15/ekologia-ratuj-sie-kto-moze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2009/12/climategate_main.png" medium="image">
			<media:title type="html">Wycinek danych Lamborghini Murcielago LP670-4 Super Veloce</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/lp560-4.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">To nie jest papierowa torba aka Toyota Prius, ale samochód.</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/01/ppl.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Krysia &#38; Stasio</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2010/01/no-moar.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">No moar</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Dwa lata z PS3</title>
		<link>http://spajki.wordpress.com/2009/08/31/dwa-lata-z-ps3/</link>
		<comments>http://spajki.wordpress.com/2009/08/31/dwa-lata-z-ps3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 15:52:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Petrolhead</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry!]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://spajki.wordpress.com/?p=374</guid>
		<description><![CDATA[Dwa lata temu o tej porze siedziałem w Media Markt i modliłem się o telefon od ojca. Wcześniej to ja do niego dzwoniłem i ponaopowiadałem o tym co potrafi PS3 (o czym z resztą trułem mu od marca) i że jest teraz w media promocja &#8211; PS3 60GB wraz z dwoma grami i dwoma padami [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=374&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/playstation3-first-pic.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-375" title="PlayStation3 First Pic" src="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/playstation3-first-pic.jpg?w=630" alt="PlayStation3 First Pic"   /></a></p>
<p>Dwa lata temu o tej porze siedziałem w Media Markt i modliłem się o telefon od ojca. Wcześniej to ja do niego dzwoniłem i ponaopowiadałem o tym co potrafi PS3 (o czym z resztą trułem mu od marca) i że jest teraz w media promocja &#8211; PS3 60GB wraz z dwoma grami i dwoma padami za 2399zł. Zadzwonił. Padło magiczne &#8222;Dobra, niech Ci będzie&#8221;. I to było preludium do nowej ery w elektronicznej rozrywce w moim życiu.</p>
<p><span id="more-374"></span><strong>Nigdy w życiu nie biegłem szybciej.</strong> Przyleciałem do domu w kilka minut tylko po to, by zobaczyć jak moja matula akurat wraca z psem. Jako że wszelaka elektronika i jej ceny działają na nią jak płachta na byka, nie mogłem po prostu wejść do domu, wziąć kasę z tajnej skrytki (to już w ogóle przypał) i udać się do Media, by kilkanaście minut później wrócić tachając w łapkach PlayStation 3. Musiałem to przemyśleć, rozegrać w sposób który nie wzbudzi podejrzeń. I znając jej rozkład dnia wiedziałem, że okazja nadarzy się już wieczorem &#8211; kiedy to matula umawia się z sąsiadką i idą wspólnie na spacer. To była moja szansa, moje okno czasowe. Moja przepustka do PS3.</p>
<p><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc01942sm.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-377" title="PlayStation3 Unpacking" src="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc01942sm.jpg?w=630" alt="PlayStation3 Unpacking"   /></a></p>
<p>Powiedzmy sobie szczerze &#8211; siedziałem jak na szpilkach. Czekając na jej spacer, który tego dnia się opóźniał, m.in. przesmarowałem drzwi od pokoju i posprzątałem na półkach w kuchni, układając przyprawy alfabetycznie, modląc się by każda sekunda przestała trwać wieczność, a zegar ruszył naprzód. Wreszcie, do moich uszu dotarła radosna nowina &#8211; spacer na 20:45. Kiedy tylko moja rodzicielka weszła do łazienki żeby się przebrać (jak sądzę, nie wiem co ona tam robi przed spacerem), rzuciłem się na skrytkę i wydobyłem z niej 2400zł. W cholerę kasy, ale byłem świadomy co kupuję. Wiedziałem, że nie jest to kwota która pójdzie na bzdurę. Wyszedłem razem z nimi i kiedy tylko zniknąłem im z oczu, ponownie zacząłem biec. Miałem oddech i serce niespokojne jeszcze zanim w ogóle przyspieszyłem, a przed samym Media Markt, te ostatnie o mało nie wyskoczyło mi nosem. Pamiętam jak chwyciłem moją konsolkę, jeszcze zapakowaną i poszedłem do kasy. Moje pierwsze wrażenie? &#8222;Kurewsko to ciężkie&#8221;. Stanie w kolejce za kobietą z płytami CD, a przed gościem kupującym blisterek baterii, podczas gdy Ty trzymasz sprzęt warty 2.5 kafla jest nieco dziwnym uczuciem, szczególnie kiedy owa kobieta od CD mierzy Cię dziwnym podzas gdy kasjerka wymawia magiczne &#8222;2399zł proszę&#8221;, a Ty wyciągasz zza pazuchy plik banknotów. To była godzina 20:52, dalej mam paragon. Następny punkt programu? &#8222;Torbę poproszę&#8221;. Zgadnijcie co się stało &#8211; w Media nie było torby dość dużej, by pudełko z PS3 się do niej zmieściło. Zamaskowałem tylko to co niosę i po podbiciu gwarancji, udałem się pędem do wyjścia. Nie powiem że biegłem. Skłamałbym, zbyt bałem się o ewentualną glebę i uszkodzenie konsoli. Wreszcie dotarłem do domu, przy czym napomknę że udało mi się zrealizować mój evil plan w 100% &#8211; zdąrzyłem przed mamą, nie było przypału. Siedziałem przy PS2, jak gdyby nigdy nic. Po prostu. A kiedy ona poszła się myć (wanna, ~1.5h z bani), wyciągnąłem zakamuflowane pod łóżkiem pudełko, kryjące w sobie PS3. Banan na mordzie? O żeby tylko.</p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc01949.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-379" title="PlayStation 3 ^^" src="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc01949.jpg?w=630" alt="DSC01949"   /></a></p>
<p style="text-align:left;">Przez pewien czas grałem mając PS3 postawione na półce przewidzianej pod drukarkę, pod blatem biurka, ale bałem się o przegrzanie sprzętu &#8211; nie zrozumcie mnie źle, nie miałem nigdy problemów z konsolami Sony, ale nauczony wcześniejszymi doświadczeniami z xboxem 360 wolałem dmuchać na zimne. Po pewnym czasie wystawiłem PS3 obok monitora (wtedy 19&#8242; LG) i te stało tam spokojnie przez kilkanaście dni (!) nim moja rodzielka zorientowała się co to. No i tu zaczęły się schody, jednak użyłem intelektu i nieco nagiąłem prawdę.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Wersja oficjalna: PS3 przyszło z UK, od Sony.</strong></p>
<p style="text-align:left;"><strong><a href="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc02047s2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-380" title="List ^^" src="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc02047s2.jpg?w=630" alt="List ^^"   /></a><br />
</strong></p>
<p style="text-align:left;">Wraz z pismem od Davida Reevesa. Kit jak nic, napisałem list po angielsku, w którym wyjaśniam zasady na jakich dostałem (niby) PS3 i na jakich będę mógł je zatrzymać. Zgadnijcie co się stało &#8211; matula to zaakceptowała. Połknęła, jak pelikan cegłę. Done. PS3 mogło stać na wierzchu. Mimo że narobiłem w liście pełno błędów, to nic się nie stało &#8211; wszak moja mama rozumie angielski równie dobrze, co ja niemiecki. Czyli nijak. Zasadniczo w tym momencie zaczęła się era legalnej rozrywki w HD &#8211; PS3 na legalu. Nic nie stało na przeszkodzie, by robić to, co kocham. I tak oto już leci, drugi rok. Czy jestem zadowolony ze sprzętu? Macie mnie kurfa za durnia, pewnie że jestem. Zastrzeżenia? Chciałbym działającego Custom Soundtrack w grach. No i chciałbym, żeby sprzęt mniej zbierał kurz. Poza tym? There is none. Bo PlayStation3 60GB to spełnienie marzeń, system służący do gier, filmów, muzyki i zdjęć. Jedyny prawdziwy next-gen.</p>
<p style="text-align:left;">I tym czysto fanbojowskim akcentem zakończę owy wpis, w którym zawarłem sporo emocji, oraz historię pewnej konsoli, która stała się sprzętem najbliższym memu sercu.</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">Take Care, a ja idę celebrować. Jak? Grając oczywiście!</p>
<br />Posted in Gry!  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/spajki.wordpress.com/374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/spajki.wordpress.com/374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/spajki.wordpress.com/374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/spajki.wordpress.com/374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/spajki.wordpress.com/374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/spajki.wordpress.com/374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/spajki.wordpress.com/374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/spajki.wordpress.com/374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/spajki.wordpress.com/374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/spajki.wordpress.com/374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/spajki.wordpress.com/374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/spajki.wordpress.com/374/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/spajki.wordpress.com/374/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/spajki.wordpress.com/374/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=spajki.wordpress.com&amp;blog=5992705&amp;post=374&amp;subd=spajki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://spajki.wordpress.com/2009/08/31/dwa-lata-z-ps3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/d2b074c285f1a32c97c840ddaed3b21a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Spajk</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/playstation3-first-pic.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">PlayStation3 First Pic</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc01942sm.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">PlayStation3 Unpacking</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc01949.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">PlayStation 3 ^^</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://spajki.files.wordpress.com/2009/08/dsc02047s2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">List ^^</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
